<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/">
    <channel>
        <atom:link href="https://www.radiowarta.pl/rss/articles/pl" rel="self" type="application/rss+xml" />
        <title><![CDATA[ Najnowsze artykuły - Radio Warta ]]></title>
        <link>https://www.radiowarta.pl/artykuly</link>
        <description><![CDATA[Czytaj najnowsze artykuły w naszym portalu.]]></description>
        <language>pl</language>
        <copyright><![CDATA[Radio Warta]]></copyright>
        <lastBuildDate>Fri, 30 Oct 2026 08:37:00 +0100</lastBuildDate><item>
            <title><![CDATA[„Ksiądz z osiedla” kontra zakon. Padły mocne słowa]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20379,ksiadz-z-osiedla-kontra-zakon-padly-mocne-slowa</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20379,ksiadz-z-osiedla-kontra-zakon-padly-mocne-slowa</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 08:37:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-ksiadz-z-osiedla-kontra-zakon-padly-mocne-slowa-1793345864.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>„Ksiądz z osiedla” został przeniesiony z Piastowa do Trzebnicy. Duchowny ostro odpowiedział przełożonym i zapowiedział ujawnienie korespondencji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Znany z mediów społecznościowych „Ksiądz z osiedla” zmienia parafię. Ks. Rafał Główczyński został skierowany z podwarszawskiego Piastowa do Trzebnicy na Dolnym Śląsku, gdzie ma pracować jako wikariusz i katecheta.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Po ogłoszeniu decyzji przez władze zakonne duchowny opublikował emocjonalne oświadczenie. Zakwestionował przedstawioną przez przełożonych wersję wydarzeń i zapowiedział ujawnienie korespondencji, która ma potwierdzić jego stanowisko.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Dlaczego ksiądz musi zmienić parafię?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Decyzja o przeniesieniu zapadła 20 marca 2026 roku. Poinformował o tym zarząd Polskiej Prowincji Salwatorianów w oświadczeniu opublikowanym 28 października. Zgodnie z dekretem duchowny ma rozpocząć posługę w Międzynarodowym Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej i tamtejszej parafii w Trzebnicy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przełożeni podkreślili, że decyzja nie jest związana z żadnymi nieprawidłowościami moralnymi ani finansowymi. Ks. Główczyński pozostaje członkiem zgromadzenia i zachowuje pełnię praw kapłańskich.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Według władz zakonnych przeniesienie miało pierwotnie nastąpić 1 lipca. Termin przesunięto jednak na 1 listopada na prośbę duchownego, który miał potrzebować dodatkowego czasu na uporządkowanie swoich przedsięwzięć i przekazanie ich osobom świeckim.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Spór o barkę i dom na Maderze</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W oświadczeniu Salwatorianie odnieśli się również do dwóch inicjatyw ks. Główczyńskiego: zakupu barki na Wiśle oraz stworzenia domu rekolekcyjnego na Maderze. Zakon przekazał, że duchowny nie otrzymał zgody na realizację żadnego z tych przedsięwzięć. Według przełożonych zakaz został mu jednoznacznie przedstawiony w piśmie z 16 maja.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ks. Główczyński jest znany z nietypowych inicjatyw skierowanych przede wszystkim do młodzieży. Organizował spotkania i wydarzenia na warszawskich bulwarach, a także stworzył klubokawiarnię Cyrk Motyli, w której nie obowiązywały tradycyjne ceny. W ostatnich miesiącach angażował się w kolejne przedsięwzięcia społeczne, w tym projekt związany z barką na Wiśle.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>„Wkurzyłem się”. Ksiądz odpowiada przełożonym</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W czwartek 29 października duchowny zamieścił na Facebooku wpis, w którym ostro skrytykował oświadczenie władz zakonnych. Zakwestionował przede wszystkim informacje dotyczące wiedzy przełożonych o jego działaniach oraz okoliczności przesunięcia terminu przenosin.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jak relacjonował, od trzech miesięcy w dni wolne podejmował dodatkową pracę i zbierał pieniądze na przedsięwzięcia dla młodzieży. Zarzucił władzom zgromadzenia, że nie udzielały mu pomocy, a po nagłośnieniu sprawy przedstawiły nieprawdziwy obraz wydarzeń.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">„Jestem księdzem, który chciał coś zrobić dla ludzi, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać” – napisał.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Duchowny stwierdził również, że wcześniej proponował wspólne oświadczenie, ale nie doszło do porozumienia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zapowiada ujawnienie maili i konferencję</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ks. Główczyński zapowiedział publikację korespondencji elektronicznej dotyczącej konfliktu. Ma ją przedstawić po Wszystkich Świętych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na 7 listopada zaplanował konferencję prasową, na którą zaprosił swoich przełożonych i osoby związane z prowadzonymi przez siebie inicjatywami. Zgodnie z zapowiedzią duchowny ma przenieść się do Trzebnicy w sobotę, 31 października.&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polskie leki tańsze nawet o 30 proc. Rząd zmienia zasady refundacji]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20378,polskie-leki-tansze-nawet-o-30-proc-rzad-zmienia-zasady-refundacji</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20378,polskie-leki-tansze-nawet-o-30-proc-rzad-zmienia-zasady-refundacji</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 08:19:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-polskie-leki-tansze-nawet-o-30-proc-rzad-zmienia-zasady-refundacji-1793344781.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rząd chce premiować leki produkowane w Polsce. Pacjent wybierający taki preparat ma zapłacić mniej, a przysługująca mu bonifikata wzrośnie z obecnych 15 do 30 proc.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To jedna z najbardziej odczuwalnych dla pacjentów zmian w wielkiej reformie systemu refundacji. Ministerstwo Zdrowia informuje o prawie 200 zmianach.&nbsp;</p><p>Reforma ma wpłynąć nie tylko na ceny leków, ale też zwiększyć bezpieczeństwo lekowe Polski, ułatwić dostęp do nowych terapii i uprościć procedury.&nbsp;</p><p><strong>Polski lek nawet 30 proc. taniej</strong></p><p>To właśnie ten element reformy może najbardziej zainteresować miliony pacjentów realizujących recepty w aptekach.</p><p>Bonifikata dotycząca leków produkowanych w Polsce ma wzrosnąć z 15 do 30 proc. Dzięki temu pacjenci wybierający krajowy lek będą mogli otrzymać go nawet o 30 proc. taniej.</p><p>Nie oznacza to jednak, że po wejściu ustawy w życie każdy lek z polskiej fabryki automatycznie stanieje o 30 proc. Chodzi o mechanizm preferencji w systemie refundacji. Rzeczywista korzyść dla konkretnego pacjenta będzie zależała m.in. od danego preparatu, jego ceny oraz zasad refundacji.</p><p>Równocześnie państwo chce premiować samą produkcję farmaceutyków w kraju. Wnioski refundacyjne dotyczące leków wytwarzanych w Polsce mają być rozpatrywane w pierwszej kolejności spośród konkurencyjnych produktów. Preferencjami mają zostać objęte również firmy, które zdecydują się przenieść technologię produkcji do Polski w ciągu trzech lat.</p><p><strong>Powstanie lista najważniejszych leków</strong></p><p>Kolejną dużą zmianą będzie wprowadzenie do prawa Krajowej Listy Leków Krytycznych. Znajdą się na niej substancje czynne mające szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa lekowego państwa.</p><p>To odpowiedź na problem uzależnienia Polski i całej Europy od dostaw substancji oraz gotowych leków z zagranicy. Rząd chce stworzyć warunki, które będą zachęcały firmy do produkowania strategicznych preparatów w kraju.</p><p>Nowe uprawnienia otrzyma też minister zdrowia. W przypadku problemów z dostępnością preparatu będzie mógł sprowadzić do Polski lek w obcojęzycznym opakowaniu, a następnie objąć go refundacją na korzystniejszych warunkach cenowych.</p><p><strong>Lek z zagranicy przez Internetowe Konto Pacjenta</strong></p><p>Zmiany mają być widoczne również dla osób potrzebujących preparatów, których nie można normalnie kupić w Polsce.</p><p>Procedura importu docelowego zostanie w pełni zdigitalizowana. Wniosek o refundację leku sprowadzanego z zagranicy będzie można złożyć za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta. Proces ma obsługiwać System Obsługi Importu Docelowego.</p><p>Minister zdrowia będzie mógł ponadto wzywać firmy farmaceutyczne do składania wniosków refundacyjnych w obszarach, w których występują niezaspokojone potrzeby zdrowotne.</p><p><strong>Zmiany dla chorych na choroby rzadkie</strong></p><p>Reforma obejmie również leki sieroce, czyli preparaty stosowane przede wszystkim w leczeniu chorób rzadkich. Do przepisów zostanie wprowadzona definicja takiego leku, a podczas jego oceny będzie można lepiej uwzględniać specyfikę choroby.</p><p>Ma to znaczenie, ponieważ w przypadku bardzo rzadkich schorzeń liczba pacjentów jest niewielka, a przeprowadzenie dużych badań klinicznych bywa znacznie trudniejsze niż w przypadku powszechnych chorób.</p><p>Zmienić ma się także uruchamianie nowych programów lekowych. Przygotowania organizacyjne będzie można rozpocząć wcześniej, tak aby pacjent mógł otrzymać terapię już od pierwszego dnia obowiązywania decyzji refundacyjnej.</p><p><strong>Szpitale mają wybierać tańsze leczenie</strong></p><p>Projekt przewiduje również zachęty finansowe dla placówek stosujących tańsze terapie, jeśli zapewniają one porównywalną skuteczność.</p><p>Minister zdrowia ma stworzyć katalog równoważnych technologii terapeutycznych. Jeżeli kilka sposobów leczenia będzie dawało podobne efekty, system ma premiować wybór terapii o niższym średnim koszcie.</p><p>Reforma wzmocni również udział organizacji pacjentów w procesie refundacyjnym. Ich przedstawiciele mają uzyskać możliwość uczestniczenia m.in. w negocjacjach cenowych prowadzonych z firmami farmaceutycznymi.</p><p><strong>Zmiany już od 2027 roku</strong></p><p>Przyjęcie projektu przez Radę Ministrów nie oznacza jeszcze, że nowe zasady już obowiązują. SZNUR – jak nazywa się projekt zmian przyjętych przez rząd – musi przejść przez Sejm i Senat, a następnie trafić do prezydenta. W czasie prac parlamentarnych przepisy mogą się jeszcze zmienić.</p><p>Według obecnych założeń nowe rozwiązania mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pogoda na Wszystkich Świętych. Będzie chłodniej]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20377,pogoda-na-wszystkich-swietych-bedzie-chlodniej</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20377,pogoda-na-wszystkich-swietych-bedzie-chlodniej</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 08:08:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-pogoda-na-wszystkich-swietych-bedzie-chlodniej-1793344085.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Na 1 listopada IMGW zapowiada deszcz i od 6 do 10 stopni. Chłodniej zrobi się już w nocy, a na drogach pojawią się dodatkowe patrole policji.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Przed nami chłodny i deszczowy weekend Wszystkich Świętych. Według prognozy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej od piątku do niedzieli w wielu regionach Polski będą występować przelotne opady deszczu.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Najchłodniej zrobi się w niedzielę 1 listopada. W ciągu dnia termometry pokażą od 6 do 10 stopni Celsjusza. Miejscami temperatura nad ranem spadnie do zera. Na drogach prowadzących do cmentarzy należy spodziewać się również zwiększonego ruchu i policyjnych kontroli.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Piątek i sobota pod znakiem deszczu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W piątek 30 października w Polsce dominować będzie duże zachmurzenie, choć pojawią się także większe przejaśnienia. IMGW prognozuje przelotne opady deszczu. Temperatura maksymalna wyniesie od 8 do 12 stopni. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, z kierunków zachodnich i północnych. W miejscach, gdzie pojawi się deszcz, jezdnie pozostaną mokre, co będzie miało znaczenie dla kierowców wyjeżdżających na cmentarze.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Podobna aura utrzyma się w sobotę 31 października. Synoptycy przewidują duże zachmurzenie z większymi przejaśnieniami oraz przelotny deszcz w różnych częściach kraju. Temperatura ponownie wyniesie od 8 do 12 stopni. Wiatr pozostanie przeważnie słaby i umiarkowany.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sobota będzie ostatnim dniem października i czasem intensywnych przygotowań do Wszystkich Świętych. Osoby planujące sprzątanie nagrobków lub dłuższe wizyty na cmentarzach powinny przygotować się na mokrą i chłodną pogodę.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>1 listopada. Najzimniej od początku weekendu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Niedziela 1 listopada przyniesie wyraźne ochłodzenie. Według oficjalnej prognozy IMGW temperatura maksymalna w całej Polsce wyniesie od 6 do 10 stopni Celsjusza. Na północnym zachodzie zachmurzenie będzie umiarkowane i duże. W pozostałych regionach przeważać mają chmury, miejscami całkowicie zasłaniające niebo. Deszcz prognozowany jest przede wszystkim na południu, wschodzie i w centrum kraju, a także na Wybrzeżu. Najwięcej przejaśnień spodziewanych jest w północno-zachodniej części Polski.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Chłodny będzie również poranek. Na większości obszaru kraju temperatura minimalna wyniesie od 3 do 5 stopni. Na Kaszubach i Warmii lokalnie może spaść do około zera. Wiatr będzie na ogół słaby, północny i północno-wschodni. Podczas dłuższego pobytu na cmentarzu szczególnie odczuwalna będzie niska temperatura, dlatego przydadzą się cieplejsza kurtka i nieprzemakalne obuwie.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zaduszki nadal chłodne</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W poniedziałek 2 listopada podczas obchodów Dnia Zadusznego utrzyma się jesienna aura. Według prognozy przekazanej przez synoptyków IMGW temperatura maksymalna wyniesie przeważnie od 6 do 11 stopni. Nadal dominować będzie zachmurzenie. Na części obszaru kraju wystąpi deszcz lub mżawka.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Chłodna pogoda będzie towarzyszyć również osobom wracającym z weekendowych wyjazdów. W nocy i rano kierowcy powinni liczyć się z gorszą widocznością podczas opadów oraz na wilgotnych odcinkach dróg.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Policja rusza na drogi. Kontrole przez cztery dni</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W związku z obchodami Wszystkich Świętych Komenda Główna Policji zapowiedziała zwiększoną liczbę funkcjonariuszy na drogach od piątku 30 października do poniedziałku 2 listopada. Policjanci będą kontrolować prędkość, trzeźwość kierowców, zapinanie pasów bezpieczeństwa i sposób przewożenia dzieci. Wykorzystają oznakowane i nieoznakowane radiowozy z wideorejestratorami oraz laserowe mierniki prędkości.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dodatkowe patrole pojawią się przy cmentarzach, na przejściach dla pieszych oraz głównych trasach dojazdowych. W wielu miejscowościach zostanie zmieniona organizacja ruchu. Niektóre ulice mogą zostać zamknięte, a na innych zostanie wprowadzony ruch jednokierunkowy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Policja zapowiada także usuwanie samochodów, które zostały zaparkowane w niedozwolonych miejscach i utrudniają ruch lub stwarzają zagrożenie. Koszt odholowania poniesie właściciel pojazdu.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Służby zalecają sprawdzenie lokalnej organizacji ruchu przed wyjazdem, szczególnie w przypadku dużych cmentarzy. Tam, gdzie zostanie uruchomiona dodatkowa komunikacja publiczna, może ona ułatwić dojazd bez konieczności szukania parkingu.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Gaz najdroższy od czterech lat. Rząd szykuje tarczę przed podwyżkami]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20376,gaz-najdrozszy-od-czterech-lat-rzad-szykuje-tarcze-przed-podwyzkami</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20376,gaz-najdrozszy-od-czterech-lat-rzad-szykuje-tarcze-przed-podwyzkami</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 07:55:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-gaz-najdrozszy-od-czterech-lat-rzad-szykuje-tarcze-przed-podwyzkami-1793343324.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Gaz w Europie kosztuje najwięcej od kryzysu energetycznego w 2022 roku. Bez interwencji państwa podwyżki mogą uderzyć w rachunki Polaków już w przyszłym roku. Rząd szykuje działania osłonowe.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na europejskim rynku energii znów robi się gorąco. Cena gazu na holenderskim hubie TTF przebiła w środę 100 euro za MWh. Tak drogo nie było od końca 2022 roku. Surowiec kosztuje obecnie około trzy razy więcej niż przed rozpoczęciem wojny z Iranem.</p><p>Problem pojawia się w najgorszym możliwym momencie. Europa wchodzi w sezon grzewczy z mniejszymi zapasami gazu niż przed rokiem, a zbliżający się chłód może szybko zwiększyć zapotrzebowanie.</p><p>Według ustaleń „Rzeczpospolitej” polski rząd przygotowuje się już do interwencji. Jednym z rozważanych rozwiązań jest powrót do mechanizmu mrożenia cen.</p><p><strong>Gaz przekroczył psychologiczną granicę</strong></p><p>Europejski gaz przez kilka miesięcy systematycznie drożał, ale przekroczenie poziomu 100 euro/MWh jest symbolicznym sygnałem powrotu bardzo wysokich cen.</p><p>Do rekordów z 2022 roku wciąż daleko – wówczas TTF dochodził do około 340 euro/MWh. Obecna sytuacja ponownie zaczyna jednak boleśnie odbijać się na przemyśle i może przełożyć się na rachunki gospodarstw domowych.</p><p>Powodów jest kilka. Najważniejszym pozostaje konflikt na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w transporcie surowców. Do tego dochodzą mniejsze zapasy oraz ryzyko zimy, która zwiększy zużycie gazu.</p><p><strong>Europa ma mniej gazu w magazynach</strong></p><p>Unijne magazyny są obecnie zapełnione w około 75 proc. Rok wcześniej o tej porze było to około 83 proc. Szczególnie niepokojąco wygląda sytuacja w Niemczech, gdzie zapasy wynoszą około 60 proc. pojemności.</p><p>Europa jest wprawdzie lepiej przygotowana na kryzys niż cztery lata temu. Zużywa około 18 proc. mniej gazu niż w 2022 roku i znacznie ograniczyła uzależnienie od dostaw z Rosji. Problem w tym, że coraz większe znaczenie ma LNG sprowadzany statkami.</p><p>A tutaj pojawiło się kolejne zagrożenie. Europejski import LNG w tygodniu zakończonym 9 października był o około 30 proc. niższy niż przed rokiem.</p><p>Jeżeli nadejdzie fala mrozów, sytuacja może się dodatkowo pogorszyć. Szef norweskiego Equinoru ostrzegł, że chłodna zima może doprowadzić do kolejnego gwałtownego skoku cen.</p><p><strong>Pełne magazyny nie izolują Polski od europejskich cen</strong></p><p>Polska jest pod tym względem w znacznie lepszej sytuacji. Według PFR pod koniec września nasze magazyny były zapełnione w 99 proc. Trzeba jednak uważać przy interpretacji tej liczby: pojemność naszych magazynów odpowiada tylko około 15,1 proc. rocznego zużycia gazu w Polsce. Pełne magazyny nie izolują więc Polski od europejskich cen.</p><p>Komisja Europejska uspokaja, że mimo niższych zapasów europejski system gazowy powinien być w stanie przejść zimę. Europa ma obecnie większe możliwości importowania LNG, bardziej zróżnicowane źródła dostaw i zużywa mniej gazu niż przed kryzysem z lat 2021-2022.</p><p><strong>Podwyżki mogą dotrzeć do polskich domów</strong></p><p>Wysokie ceny na giełdach nie oznaczają, że następnego dnia automatycznie rosną rachunki gospodarstw domowych. Efekt pojawia się z opóźnieniem.</p><p>W Polsce kluczowy będzie 2027 rok. Obecne taryfy zabezpieczają odbiorców do końca 2026 r., a przyszłoroczne ceny będą zależały m.in. od kosztów zakupu gazu i kontraktów długoterminowych. Minister energii Miłosz Motyka już wcześniej zapewniał, że rząd będzie robił wszystko, aby nie dopuścić do gwałtownego wzrostu rachunków.</p><p>Teraz sytuacja jest jednak znacznie poważniejsza.</p><p>Według „Rzeczpospolitej” bez dodatkowej ochrony państwa rachunki gospodarstw domowych mogłyby wzrosnąć nawet o około 35 proc. Dziennik ustalił, że rząd przygotowuje mechanizm, który miałby ograniczyć skalę podwyżek.</p><p><strong>Rząd może znowu zamrozić ceny</strong></p><p>Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wykorzystanie rozwiązania dobrze znanego z poprzedniego kryzysu energetycznego.</p><p>Państwo mogłoby ustalić maksymalną cenę płaconą przez gospodarstwa domowe, a sprzedawcy otrzymywaliby rekompensatę pokrywającą różnicę między ceną chronioną a rzeczywistymi kosztami dostarczania gazu.</p><p>Na razie nie ma jednak gotowej ustawy ani ostatecznie ustalonej ceny. Dlatego nie można jeszcze przesądzać, że mrożenie cen zostanie wprowadzone. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika jednak, że rząd przygotowuje się do uruchomienia osłon.</p><p><strong>Drogi gaz może podbić także ceny prądu</strong></p><p>Problem nie dotyczy wyłącznie osób ogrzewających mieszkania i domy gazem.</p><p>Elektrownie gazowe wpływają na hurtowe ceny energii elektrycznej, szczególnie w okresach wysokiego zapotrzebowania. Dlatego skok cen gazu przekłada się również na rynek energii.</p><p>Pierwsze sygnały już widać w Polsce. We wrześniu średnia cena energii na Rynku Dnia Następnego wyniosła 666,68 zł/MWh. Kontrakt na dostawę energii w całym 2027 roku kosztował średnio 555,77 zł/MWh. W obu przypadkach były to najwyższe poziomy od 2023 roku.</p><p>Najbliższe tygodnie mogą więc przesądzić o wysokości przyszłorocznych rachunków.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sąd nie uwierzył biskupowi Jeżowi. To pierwszy taki wyrok w Polsce]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20374,sad-nie-uwierzyl-biskupowi-jezowi-to-pierwszy-taki-wyrok-w-polsce</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20374,sad-nie-uwierzyl-biskupowi-jezowi-to-pierwszy-taki-wyrok-w-polsce</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 06:41:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-sad-nie-uwierzyl-biskupowi-jezowi-to-pierwszy-taki-wyrok-w-polsce-1793338885.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Takiego wyroku w Polsce jeszcze nie było. Sąd skazał biskupa Andrzeja Jeża za niezawiadomienie śledczych o przestępstwach seksualnych księży wobec małoletnich.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>To wyrok bez precedensu w polskim Kościele. Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża za winnego niezawiadomienia organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich przez dwóch podległych mu księży.&nbsp;</p><p>Hierarcha został skazany na dwa lata ograniczenia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.</p><p>Znaczenie orzeczenia wykracza jednak poza samą sprawę biskupa Jeża. To pierwszy taki proces i pierwszy taki wyrok w polskim sądownictwie.</p><p><strong>„Proces i wyrok są precedensowe”</strong></p><p>Po ogłoszeniu orzeczenia jego wyjątkowy charakter podkreśliła rzeczniczka Sądu Okręgowego w Tarnowie sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel.</p><p>– Zarówno cały proces, jak i wyrok są precedensowe – powiedziała.</p><p>Jak wyjaśniła, wynika to zarówno z pozycji oskarżonego, jak i charakteru postawionych mu zarzutów. Nigdy wcześniej tak wysoko postawiony hierarcha Kościoła katolickiego w Polsce nie odpowiadał przed sądem w tego rodzaju sprawie. Zarzuty były przy tym bezpośrednio związane z obowiązkami Jeża jako administratora i zarządcy diecezji tarnowskiej.</p><p>Proces trwał 8 miesięcy. Dotyczył sposobu, w jaki biskup zareagował na informacje o przestępstwach seksualnych dwóch księży: Stanisława P. i Tomasza K.</p><p><strong>Sąd: biskup miał wiarygodne informacje</strong></p><p>Sąd uznał, że Andrzej Jeż dysponował wiarygodnymi informacjami o czynach podległych mu duchownych i ciążył na nim obowiązek zawiadomienia organów ścigania.</p><p>Podczas uzasadniania wyroku sędzia Małgorzata Adamczyk wskazała również, że biskup nie mógł zasłaniać się tzw. sekretem papieskim. Nie zwalniał on z obowiązku zawiadomienia polskich organów ścigania, a prawo państwowe ma w takim przypadku pierwszeństwo.</p><p>Biskup nie przyznał się do winy. Tłumaczył zwłokę m.in. niejasnością przepisów oraz specyfiką poszczególnych przypadków. W sprawie Stanisława P. wskazywał na wątpliwości dotyczące jurysdykcji, ponieważ do czynów dochodziło głównie w Ukrainie. W przypadku Tomasza K. utrzymywał, że przez pewien czas nie wiedział, iż wśród pokrzywdzonych były osoby poniżej 15. roku życia. Sąd nie podzielił tej argumentacji.</p><p><strong>Przez dwa lata straci jedną czwartą wynagrodzenia</strong></p><p>Sąd skazał biskupa na dwa lata ograniczenia wolności. Kara ma polegać na potrącaniu 25 proc. jego wynagrodzenia przez dwa lata.</p><p>Jeż zadeklarował przed sądem, że zarabia 4 tys. zł miesięcznie. Oznacza to, że w razie uprawomocnienia wyroku co miesiąc jego płaca będzie pomniejszana o 1000 zł. Pieniądze mają trafiać do Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, która pomaga m.in. dzieciom pokrzywdzonym przemocą i wykorzystywaniem seksualnym. Sąd orzekł również 20 tys. zł świadczenia finansowego.</p><p>Prokuratura domagała się dla hierarchy 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata oraz kary finansowej. Obrońcy chcieli jego uniewinnienia.</p><p><strong>Kuria nie zgadza się z wyrokiem</strong></p><p>Diecezja tarnowska już zapowiedziała walkę o zmianę rozstrzygnięcia. Kuria oświadczyła, że nie zgadza się z wyrokiem. Obrońcy biskupa mają wystąpić o jego pisemne uzasadnienie, a następnie złożyć apelację.</p><p>Kuria zwraca uwagę, że w obu sprawach ostatecznie dokonano formalnych zgłoszeń organom ścigania, a informacje o nich miały posiadać również inne osoby oraz instytucje państwowe.</p><p>Kluczowa dla sądu była jednak kwestia tego, kiedy biskup otrzymał wiarygodną informację o przestępstwach i kiedy zawiadomił organy ścigania.</p><p>Od 2017 roku osoba posiadająca wiarygodną wiadomość o określonych najpoważniejszych przestępstwach, w tym przestępstwach seksualnych wobec dzieci, ma prawny obowiązek powiadomienia odpowiednich służb. Za jego niedopełnienie grozi do trzech lat pozbawienia wolności.</p><p>Sprawa Andrzeja Jeża nie jest jeszcze zakończona – wyrok może zostać zmieniony w postępowaniu odwoławczym. Już teraz ma jednak historyczne znaczenie: po raz pierwszy polski sąd skazał tak wysoko postawionego hierarchę Kościoła w sprawie dotyczącej niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych podległych mu duchownych.</p><p><strong>Tomasz Terlikowski: Uważam, że…</strong></p><p>„Sąd skazał biskupa Jeża (…) I choć [kara] nie jest (…) szczególnie surowa, to warto zadać dość oczywiste pytanie, czy biskup skazany za tego rodzaju zaniedbania, które dotykają bezpieczeństwa małoletnich, powinien pełnić swoją funkcję? Czy na tym etapie zwykła ludzka uczciwość, honor i odpowiedzialność za Kościół nie powinna sprawić, że odda on władzę, uda się na urlop. Jeśli zaś wyrok zostanie prawomocny poda się do dymisji?&nbsp;</p><p>To wydaje się jedynym możliwym, honorowym, ale i zgodnym z zasadami Ewangelii postępowaniem. Najpierw urlop, oddanie innym urzędu, a potem – jeśli wyrok się uprawomocni, rezygnacja. Czy wierzę w takie postępowanie? Niestety nie (…)” – czytamy na profilu FB znanego publicysty.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie masz 15 lat? To koniec z Facebookiem i TikTokiem. Szykują się zmiany w social mediach]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20375,nie-masz-15-lat-to-koniec-z-facebookiem-i-tiktokiem-szykuja-sie-zmiany-w-social-mediach</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20375,nie-masz-15-lat-to-koniec-z-facebookiem-i-tiktokiem-szykuja-sie-zmiany-w-social-mediach</guid>
            <pubDate>Fri, 30 Oct 2026 05:00:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-nie-masz-15-lat-to-koniec-z-facebookiem-i-tiktokiem-szykuja-sie-zmiany-w-social-mediach-1793340058.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dzieci poniżej 15 lat mają stracić możliwość samodzielnego zakładania kont w mediach społecznościowych. Rząd szykuje weryfikację wieku.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Samo wpisanie fałszywej daty urodzenia może już nie wystarczyć, żeby dziecko założyło konto na Facebooku, Instagramie czy TikToku. Rząd – jak podaje Businsess Insider – przygotowuje przepisy, które mają wprowadzić w Polsce minimalny wiek korzystania z serwisów społecznościowych i zmusić platformy do skuteczniejszego sprawdzania wieku użytkowników.</p><p>Projekt nowych regulacji został opublikowany na stronach rządowych. Plan zakłada, że granicą umożliwiającą samodzielne korzystanie z mediów społecznościowych będzie 15 lat.</p><p><strong>Nie wystarczy kliknąć „mam 18 lat”</strong></p><p>Największa zmiana ma dotyczyć sposobu sprawdzania wieku. Dzisiaj zabezpieczenia wielu platform można obejść, podając przy rejestracji nieprawdziwą datę urodzenia.</p><p>Nowe przepisy mają sprawić, że serwisy społecznościowe będą musiały stosować skuteczniejsze mechanizmy weryfikacji. Wśród rozważanych rozwiązań są mObywatel, Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej i inne certyfikowane systemy potwierdzania wieku.</p><p>Nie oznacza to jednak, że Facebook czy TikTok mają otrzymywać pełne dane użytkownika z dokumentu. Mechanizm może działać na zasadzie potwierdzenia, że dana osoba osiągnęła wymagany wiek, bez przekazywania platformie nazwiska czy numeru dokumentu.</p><p><strong>Co z istniejącymi kontami?</strong></p><p>Zmiana nie musi oznaczać masowego sprawdzania dokumentów milionów Polaków posiadających już profile w mediach społecznościowych. Z wcześniejszych zapowiedzi Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że nowe mechanizmy mają koncentrować się przede wszystkim na zakładaniu kont i użytkownikach, których wieku nie można wiarygodnie ustalić.</p><p>Nadzór nad przestrzeganiem nowych zasad ma sprawować prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej.</p><p>Rząd argumentuje, że dotychczasowe zabezpieczenia stosowane przez platformy są niewystarczające. Według przywoływanych danych NASK nastolatki spędzają w internecie w dni powszednie średnio niemal pięć godzin dziennie.&nbsp;</p><p>Samo korzystanie z mediów społecznościowych zajmuje dziewczętom przeciętnie 3 godziny i 49 minut, a chłopcom 2 godziny i 59 minut dziennie.</p><p><strong>Nie tylko zakaz. Zmiany również w szkołach</strong></p><p>Projekt ma obejmować także edukację cyfrową. Więcej uwagi ma być poświęcane m.in. cyberprzemocy, ochronie prywatności, dezinformacji, higienie cyfrowej, uzależnieniu od mediów społecznościowych i gier oraz skutkom nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych.</p><p>Działania polskiego rządu wpisują się w europejską dyskusję o dostępie dzieci do internetu. Na poziomie Unii Europejskiej trwają prace nad rozwiązaniami zwiększającymi ochronę niepełnoletnich użytkowników usług cyfrowych.</p><p><strong>Zakazu jeszcze nie ma</strong></p><p>Nowe zasady nie zaczną obowiązywać od razu. Na razie mówimy o projekcie, a nie przyjętej ustawie.</p><p>Według informacji Business Insidera planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to pierwszy kwartał 2027 roku. Następnie ustawa będzie musiała przejść przez Sejm i Senat oraz trafić do podpisu prezydenta.</p><p>Dopiero po zakończeniu całej procedury będzie można wskazać dokładną datę, od której dzieci poniżej 15 roku życia rzeczywiście zostaną objęte nowymi ograniczeniami.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Hity z Marka Satelity(29.10.2026)(wydanie numer 596)]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20373,hity-z-marka-satelity-29-10-2026-wydanie-numer-596</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20373,hity-z-marka-satelity-29-10-2026-wydanie-numer-596</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 22:57:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-hity-z-marka-satelity-29-10-2026-wydanie-numer-596-1793311291.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zapraszamy do wysłuchania powtórki czwartkowej audycji Hity z Marka Satelity. Miłego słuchania.HITY 1HITY 2HITY 3HITY 4HITY 5HITY 6</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zapraszamy do wysłuchania powtórki czwartkowej audycji Hity z Marka Satelity. Miłego słuchania.</p><p>HITY 1</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/edc35d9c5fe55da994389b6fce247259bdab6b09" data-mid="18294"></oembed></figure><p>HITY 2</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/2e4c4aba0d9ec4ba9b51787a4013a622b5ecc42a" data-mid="18289"></oembed></figure><p>HITY 3</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/b6917ffdbe5b45a244913f280b6fc758229cd778" data-mid="18292"></oembed></figure><p>HITY 4</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/015deb344008fc2ee08b4ca85d9857611655689d" data-mid="18293"></oembed></figure><p>HITY 5</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/78c56bfc72ac244cfd4eeb622636bf3dd8264b85" data-mid="18290"></oembed></figure><p>HITY 6</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/a72d0059b1aa1d0c1b070cbcdf2f50b2e086b0ab" data-mid="18291"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wspólna Fala - Otwarta Kultura Regionu - Odcinek 4 - Grzegorz Fedorowicz]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20372,wspolna-fala-otwarta-kultura-regionu-odcinek-4-grzegorz-fedorowicz</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20372,wspolna-fala-otwarta-kultura-regionu-odcinek-4-grzegorz-fedorowicz</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 14:34:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-wspolna-fala-otwarta-kultura-regionu-odcinek-4-grzegorz-fedorowicz-1793281062.png" type="image/png" medium="image" /><description>Tym razem naszym gościem jest Grzegorz Fedorowicz.Rozmawiamy mi.in. o działalności społecznej, pomaganiu innym i o tym, jak pasja do rowerów może łączyć ludzi wokół ważnego celu. Projekt realizowany z</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Tym razem naszym gościem jest Grzegorz Fedorowicz.</p><p>Rozmawiamy mi.in. o działalności społecznej, pomaganiu innym i o tym, jak pasja do rowerów może łączyć ludzi wokół ważnego celu. <img src="https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/te0/1/16/1f6b4.png" alt="🚴" width="16" height="16"></p><p><span style="background-color:rgb(255,255,255);color:rgb(51,51,51);">Projekt realizowany ze środków partnera Fundacji LOTTO im. Haliny Konopackiej, we współpracy z Fundacją Region Razem.</span></p><p>&nbsp;</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/a2ccff0417c7dd0977b7ac244ea52cd647aa4900" data-mid="18288"></oembed></figure> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Jessie, Florian, Bella i Kabanos szukają domu. Może zamieszkają u Ciebie?]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20365,jessie-florian-bella-i-kabanos-szukaja-domu-moze-zamieszkaja-u-ciebie</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20365,jessie-florian-bella-i-kabanos-szukaja-domu-moze-zamieszkaja-u-ciebie</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 10:12:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-jessie-florian-bella-i-kabanos-szukaja-domu-moze-zamieszkaja-u-ciebie-1793214932.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>W Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Radlinie Wielkopolskim czekają cztery wyjątkowe zwierzaki, każde z własnym charakterem i ogromną potrzebą miłości.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><strong>Jessie</strong> to niewielki psiak o czarnym podpalanym umaszczeniu, przypominający małego owczarka. Zabawnie wystający języczek i ciepłe, czekoladowe oczy przyciągają wzrok od pierwszego wejrzenia. Bystry i czujny, chętnie szuka kontaktu z człowiekiem. Kompaktowe rozmiary sprawiają, że odnajdzie się zarówno w mieszkaniu, jak i w domu z ogrodem.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/1428;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/855062054-29077379208582612-6733608353982560038-n.jpg" width="1080" height="1428"></figure><p><strong>Florian</strong> to około czteroletni psiak w typie beagla lub psa gończego – dojrzały, ale pełen energii i radości. Uwielbia bliskość człowieka, chętnie podaje łapkę i z przyjemnością spaceruje w szelkach. Jest wykastrowany i gotowy do adopcji.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/1428;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/860395744-1450847170510889-6889097573453810280-n.jpg" width="1080" height="1428"></figure><p><strong>Bella</strong> to dostojna suczka o czarnym podpalanym umaszczeniu i zrównoważonym charakterze. Łagodna, spokojna i posłuszna, pięknie chodzi na smyczy w szelkach – będzie idealną towarzyszką długich, spokojnych spacerów. Jest wysterylizowana.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/1428;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/859977430-1750826006424837-5354977623315226194-n.jpg" width="1080" height="1428"></figure><p><strong>Kabanos</strong> to około trzyletni kocur, który zachowuje się jak pies. Uwielbia głaskanie i drapanie pod bródką, odważnie spaceruje w szelkach i przepada za wyjściami na świeże powietrze.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:1080/1428;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/863250435-966485003182997-8077310815721495283-n.jpg" width="1080" height="1428"></figure><p>Warunkiem adopcji jest wypełnienie ankiety przedadopcyjnej oraz spacer zapoznawczy ze zwierzakiem. Kontakt w sprawie adopcji: 508 316 989. Więcej podopiecznych szukających domu można znaleźć na stronie schroniskoradlinfundacja.pl.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Kilka dni pracy i tysiące złotych. Przed 1 listopada rusza cmentarny biznes]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20371,kilka-dni-pracy-i-tysiace-zlotych-przed-1-listopada-rusza-cmentarny-biznes</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20371,kilka-dni-pracy-i-tysiace-zlotych-przed-1-listopada-rusza-cmentarny-biznes</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 08:39:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-kilka-dni-pracy-i-tysiace-zlotych-przed-1-listopada-rusza-cmentarny-biznes-1793259578.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Handel przy cmentarzach przed 1 listopada może przynieść kilka tysięcy złotych przychodu. Eksperci pokazują ceny kwiatów i stawki za sprzątanie grobów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Dla jednych to czas odwiedzania grobów bliskich, dla innych kilka dni intensywnej pracy. Przed Wszystkimi Świętymi przy cmentarzach pojawiają się stoiska ze zniczami, chryzantemami i wiązankami. Ruch jest największy pod koniec października, a dobrze przygotowana sprzedaż może przynieść niezły zarobek.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Firma Personnel Service sprawdziła, jakie kwoty wchodzą w grę i ile można otrzymać za sezonowe usługi.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Sto chryzantem i dwa tysiące złotych różnicy</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Według analizy Personnel Service chryzantema w doniczce kosztuje u producenta od 15 do 30 zł. Przy cmentarzu cena może wynosić od 30 do 70 zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Eksperci przedstawili prosty przykład. Sprzedawca kupuje sto chryzantem i każdą sprzedaje o 20 zł drożej. Różnica między wartością zakupu a sprzedaży wynosi 2 tys. zł. Od tej kwoty trzeba jeszcze odjąć pozostałe koszty, m.in. transport, miejsce handlowe oraz ewentualne straty wynikające z niesprzedanych kwiatów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przy cmentarzach sprzedają się również znicze, wkłady, stroiki, zapałki i zapalniczki. Na ostateczny wynik sprzedawcy wpływa liczba klientów, ceny towaru w hurtowni i lokalizacja stoiska.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Zarobić można także na sprzątaniu grobów</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przed 1 listopada przybywa również zleceń na porządkowanie nagrobków. Nie każdy może samodzielnie przygotować grób bliskiej osoby, szczególnie jeśli mieszka daleko albo ma problemy ze zdrowiem.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z analizy Personnel Service wynika, że sprzątanie pojedynczego grobu kosztuje zwykle od 80 do 200 zł. W Warszawie i Krakowie kompleksowa usługa bywa droższa – od 149 do 249 zł. Za dokładne czyszczenie nagrobka wraz z impregnacją wykonawcy pobierają od 250 do 350 zł.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przy nagrobkach z lastryka ceny mogą sięgać 450 zł. Niektórzy rozliczają się godzinowo, a stawki wynoszą od 100 do 150 zł za godzinę pracy. Są to ceny ofertowe usług.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Handel bez zakładania firmy. Jest limit</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Drobna sprzedaż sezonowa może być prowadzona w ramach działalności nierejestrowanej. Nie wymaga wówczas zakładania firmy ani wpisu do CEIDG, pod warunkiem spełnienia ustawowych wymagań.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Od stycznia 2026 roku obowiązuje kwartalny limit przychodów. Wynosi on 10 813,50 zł, czyli 225 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę. Dla osób sprzedających znicze i kwiaty przed Wszystkimi Świętymi znaczenie mają przychody osiągnięte od października do grudnia. Limit obejmuje całą działalność nierejestrowaną prowadzoną w tym kwartale. Po jego przekroczeniu działalność staje się działalnością gospodarczą, którą trzeba zgłosić do CEIDG w ciągu siedmiu dni.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sama możliwość prowadzenia działalności bez rejestracji nie daje jednak prawa do ustawienia stoiska w dowolnym miejscu. Sprzedaż przy cmentarzu może wymagać zgody zarządcy terenu oraz wniesienia odpowiednich opłat.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Polska sprzedaje znicze także za granicę</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sezon przed Wszystkimi Świętymi ma znaczenie nie tylko dla sprzedawców stojących przy cmentarzach. Zamówienia realizują również producenci świec, wkładów, szkła i dekoracji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jak podaje Personnel Service, Polska należy do największych światowych eksporterów zniczy i świec. Przywołane przez firmę dane International Trade Centre wskazują na wartość eksportu zbliżoną do 3 mld zł rocznie. Wśród głównych odbiorców są Niemcy, Holandia, Belgia, Rumunia i Czechy.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Produkcja związana z sezonem listopadowym rusza znacznie wcześniej. Zakłady zwiększają zatrudnienie już latem, a w październiku najwięcej pracy mają magazyny, hurtownie i firmy transportowe.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Działkowcy mogą dostać rachunki po 1000 zł. Politycy już gaszą pożar]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20370,dzialkowcy-moga-dostac-rachunki-po-1000-zl-politycy-juz-gasza-pozar</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20370,dzialkowcy-moga-dostac-rachunki-po-1000-zl-politycy-juz-gasza-pozar</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 08:25:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-dzialkowcy-moga-dostac-rachunki-po-1000-zl-politycy-juz-gasza-pozar-1793258744.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nawet 650 tys. działkowców może znaleźć się w zasięgu wysokich opłat za grunty ROD. Polski Związek Działkowców alarmuje, a politycy KO już szykują zmianę prawa.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Z działkowcami żaden rząd nie chce wojny. To ogromna, dobrze zorganizowana i niezwykle skuteczna grupa, która potrafi głośno walczyć o swoje interesy. Dlatego informacje o opłatach sięgających nawet 1000 zł rocznie mogą szybko stać się politycznym problemem.</p><p><strong>Aż 3 proc. wartości nieruchomości</strong></p><p>Zresztą spór już się zaczął. Polski Związek Działkowców alarmuje, że luka w przepisach pozwala naliczać rodzinnym ogrodom działkowym opłaty według stawek, które mogą być bardzo dotkliwe. W niektórych przypadkach pojawiła się stawka wynosząca aż 3 proc. wartości nieruchomości.</p><p>W praktyce – według wyliczeń PZD przytaczanych przez media – może to oznaczać dla pojedynczego działkowca wydatek od około 300 do nawet 1000 zł rocznie.</p><p><strong>650 tys. działkowców zagrożonych?</strong></p><p>Problem bierze się z przepisów dotyczących użytkowania wieczystego. Nie przewidziano w nich odrębnej, preferencyjnej stawki dla rodzinnych ogrodów działkowych.</p><p>PZD wskazuje, że około 65 proc. gruntów zajmowanych przez ROD pozostaje w użytkowaniu wieczystym. Związek szacuje więc, że potencjalnie problem może dotyczyć nawet około 650 tys. działkowców.</p><p>To jednak scenariusz zagrożenia, a nie rachunek wystawiony już setkom tysięcy ludzi.</p><p>Rząd przedstawia bowiem zupełnie inny obraz sytuacji. Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii przedstawionych we wrześniu w Sejmie ROD-y zajmowały 24 756 ha, a odpłatność dotyczyła około 182 ha. To zaledwie 0,7 proc. całej powierzchni.</p><p>Resort wskazywał więc, że 99,3 proc. terenów przekazanych pod ROD jest użytkowanych bezpłatnie.</p><p><strong>PZD odpowiada: problem rośnie</strong></p><p>Działkowców te wyliczenia nie uspokajają. Z najnowszych informacji PZD wynika, że powierzchnia objęta opłatami mogła już wzrosnąć do około 400 ha.</p><p>Związek obawia się przede wszystkim precedensu. Jeśli kolejne samorządy zaczną sięgać po wysokie stawki, problem przestanie być lokalny.</p><p>Przykłady sporów pojawiały się już m.in. w Grudziądzu, Toruniu, Wołominie, Wieliczce i Brzezinach. W części przypadków samorządy łagodziły skutki opłat wysokimi bonifikatami. Sam mechanizm jednak pozostał.</p><p>I właśnie tego najbardziej obawia się PZD.</p><p><strong>Działkowcy chcą stawki 0,1 proc.</strong></p><p>Związek proponuje proste rozwiązanie: specjalną stawkę w wysokości 0,1 proc. wartości nieruchomości dla gruntów przeznaczonych na rodzinne ogrody działkowe. Nadal możliwe byłoby również całkowite zwolnienie z opłaty.</p><p>Sprawa szybko trafiła na polityczny stół.</p><p>Posłanka KO Bożena Lisowska poinformowała podczas październikowego posiedzenia parlamentarnego zespołu zajmującego się ROD, że przygotowywany jest poselski projekt ustawy. Jego wstępna wersja ma już istnieć i ma zostać skonsultowana ze środowiskiem działkowców.</p><p><strong>Politycy wiedzą, że z działkowcami trudno wygrać</strong></p><p>Nic dziwnego, że reakcja jest szybka. Rodzinne ogrody działkowe to w Polsce potężne środowisko społeczne. PZD mówi o blisko milionie rodzin korzystających z działek, a spory dotyczące ROD już wielokrotnie wywoływały ogromne emocje.</p><p>Dla polityków rachunek jest więc prosty: nawet jeśli dziś opłaty dotyczą niewielkiej części gruntów, perspektywa kilkuset czy nawet tysiąca złotych dodatkowego obciążenia jest wystarczająca, żeby rozpalić konflikt.</p><p>A tego konfliktu rządzący najwyraźniej wolą uniknąć. Zanim problem stanie się masowy, na stole pojawia się projekt zmiany prawa.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polacy chcą znikać z Google’a. Tysiące wniosków o usunięcie linków]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20369,polacy-chca-znikac-z-google-a-tysiace-wnioskow-o-usuniecie-linkow</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20369,polacy-chca-znikac-z-google-a-tysiace-wnioskow-o-usuniecie-linkow</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 08:10:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-polacy-chca-znikac-z-google-a-tysiace-wnioskow-o-usuniecie-linkow-1793257818.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Stare artykuły, kompromitujące informacje i niechciane dane. Polacy coraz częściej żądają, by Google przestał je pokazywać. Tylko w tym roku zgłosili ponad 16 tys. linków.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Prawo do bycia zapomnianym przestaje być w Polsce prawniczą ciekawostką. Coraz więcej osób korzysta z możliwości usunięcia określonych wyników z wyszukiwarki Google. Skala zjawiska wyraźnie rośnie, a eksperci wskazują m.in. na „efekt Brzoski” – nagłośnioną walkę przedsiębiorcy Rafała Brzoski z bezprawnym wykorzystywaniem wizerunku w internecie.</p><p>Według danych Google od początku 2026 roku Polacy zażądali deindeksacji ponad 16 tys. adresów internetowych. To już więcej niż w całym 2024 roku. Polska odpowiada za około 2 proc. europejskich zgłoszeń dotyczących prawa do bycia zapomnianym.</p><p><strong>We wrześniu nastąpił skok</strong></p><p>Szczególnie interesujące jest to, jak szybko zainteresowanie takim rozwiązaniem rosło w ostatnich miesiącach.</p><p>W lipcu Polacy wystąpili o usunięcie około 1150 adresów URL, natomiast we wrześniu było ich już około 2050. Jednocześnie wzrosła skuteczność zgłoszeń. W sierpniu pozytywnie rozpatrywano około 48 proc. wniosków, a we wrześniu już około 61 proc.</p><p>Eksperci wiążą rosnącą świadomość internautów między innymi z głośnymi przypadkami walki z deepfake'ami, fałszywymi reklamami i bezprawnym wykorzystywaniem wizerunku. Jedną z osób, które szczególnie mocno nagłośniły ten problem, jest Rafał Brzoska.</p><p>Co istotne, prawo do bycia zapomnianym nie jest narzędziem zarezerwowanym dla milionerów czy celebrytów. Zdecydowana większość zgłoszeń pochodzi od zwykłych osób.&nbsp;Robert Niczewski z Bellini Market Research ocenił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że jest to sygnał, że kampanie antydeepfake'owe przynoszą efekt.</p><p><strong>Co można usunąć z Google?</strong></p><p>Prawo do bycia zapomnianym funkcjonuje w Europie od przełomowego orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE z 2014 roku, a obecnie jego ważną podstawą jest także art. 17 RODO.</p><p>W praktyce można domagać się od wyszukiwarki usunięcia wyników powiązanych z własnym imieniem i nazwiskiem, jeżeli znajdujące się pod nimi informacje są np. nieaktualne, nieistotne, nieadekwatne albo nadmierne.</p><p>Nie oznacza to jednak automatycznego prawa do wyczyszczenia swojej przeszłości.</p><p>Google analizuje każdy wniosek i zestawia prawo konkretnej osoby do prywatności z interesem publicznym. Znaczenie może mieć m.in. to, czy ktoś jest osobą publiczną, czego dotyczą informacje, skąd pochodzą oraz ile czasu upłynęło od ich publikacji. W przypadku polityków, znanych przedsiębiorców czy innych osób pełniących ważne funkcje społeczne kryterium interesu publicznego może mieć szczególnie duże znaczenie.</p><p><strong>Artykuł nie znika z internetu</strong></p><p>To najważniejsze zastrzeżenie. Skuteczny wniosek do Google nie oznacza zazwyczaj, że artykuł, zdjęcie albo wpis zostanie skasowany ze strony, na której został opublikowany. Chodzi o deindeksację.</p><p>Jeżeli Google uwzględni wniosek, wskazany materiał może przestać pojawiać się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu imienia i nazwiska danej osoby. Sama publikacja nadal może jednak znajdować się w internecie i być dostępna bezpośrednio albo pojawiać się po wpisaniu innych haseł.</p><p>To zasadnicza różnica między usunięciem informacji z internetu a usunięciem prowadzącego do niej wyniku z wyszukiwarki.</p><p><strong>Jak złożyć wniosek?</strong></p><p>Procedura nie wymaga kierowania sprawy do sądu. Google udostępnia internetowy formularz. Trzeba przede wszystkim wskazać konkretne adresy URL, których dotyczy żądanie, oraz wyjaśnić, dlaczego treści powinny zostać usunięte z wyników wyszukiwania.</p><p>Należy również podać wyszukiwane hasło – najczęściej własne imię i nazwisko – oraz adres e-mail do kontaktu. Google informuje, że zgłoszenia są następnie oceniane indywidualnie przez weryfikatorów.</p><p>Istnieje też prostsza procedura dotycząca niektórych danych osobowych. Przy konkretnym wyniku wyszukiwania można wybrać opcję jego usunięcia i wskazać, że pokazuje on dane osobowe wbrew naszej woli. Dotyczy to jednak określonych kategorii informacji i nie oznacza, że Google zaakceptuje każde zgłoszenie.</p><p><strong>Nie każdy może wymazać niewygodną przeszłość</strong></p><p>Prawo do bycia zapomnianym ma chronić prywatność, ale nie może automatycznie prowadzić do usuwania z wyszukiwarki informacji ważnych dla społeczeństwa.</p><p>Google przyznaje, że przy ocenie bierze pod uwagę m.in. publikacje instytucji państwowych oraz mediów. W przypadku materiałów prasowych znaczenie ma to, czy informacja pozostaje aktualna i istotna dla interesu publicznego. Szczególnie trudno o usunięcie informacji dotyczących działalności osób pełniących ważne funkcje publiczne.</p><p>Mimo tych ograniczeń Polacy najwyraźniej coraz lepiej wiedzą, że nie są całkowicie bezradni wobec tego, co po latach pokazuje wyszukiwarka. I coraz częściej z tego prawa korzystają.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Prawie 3 mln zł dla lekarza. Szpitale ujawniły zarobki]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20368,prawie-3-mln-zl-dla-lekarza-szpitale-ujawnily-zarobki</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20368,prawie-3-mln-zl-dla-lekarza-szpitale-ujawnily-zarobki</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 08:06:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-prawie-3-mln-zl-dla-lekarza-szpitale-ujawnily-zarobki-1793257578.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rekordowa kwota wyniosła niemal 3 mln zł za rok. Watchdog Polska sprawdził wynagrodzenia lekarzy. Tyle że dane przekazało zaledwie 12 proc. placówek.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Prawie 3 mln zł w jednym szpitalu, ponad 2,7 mln zł w kolejnym i setki wynagrodzeń przekraczających pół miliona złotych. Sieć Obywatelska Watchdog Polska sprawdziła, ile publiczne placówki medyczne wypłaciły lekarzom w 2025 roku.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Najwyższą kwotę wykazano w Lublinie. Badanie ujawniło również, jak trudno zdobyć szczegółowe informacje o wydatkach na wynagrodzenia w publicznej ochronie zdrowia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Prawie 3 miliony w jednym szpitalu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Najwyższa kwota w zestawieniu wyniosła dokładnie 2 979 868 zł. Takie wynagrodzenie wykazał 1. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką w Lublinie. W przeliczeniu na 12 miesięcy to ponad 248 tys. zł miesięcznie.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Niewiele niższa kwota pojawiła się w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Wojewódzkim im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu – 2,74 mln zł. W Szpitalu Wojewódzkim im. Mikołaja Kopernika w Koszalinie najwyższa wykazana suma zbliżyła się do 2,6 mln zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Milionowe kwoty pojawiły się także w innych placówkach. W całym zestawieniu odnotowano 248 pozycji przekraczających milion złotych. Takie wartości wykazało 56 szpitali.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie każda pozycja musi jednak odpowiadać rocznym zarobkom jednej osoby. W części dokumentów brakowało danych identyfikujących lekarzy, a niektóre placówki osobno wykazywały różne formy zatrudnienia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Ile zarabiają pozostali lekarze?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W danych przekazanych Watchdog Polska mediana rocznych kwot wyniosła 172 594 zł, a średnia – 239 506 zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Różnice między szpitalami były bardzo duże. Najwyższą medianę odnotowano w Szpitalu Wojewódzkim im. św. Łukasza w Tarnowie – ponad 734 tys. zł. W Szpitalu Powiatowym w Rawiczu było to około 566 tys. zł, a w szpitalu wojewódzkim w Zamościu ponad 512 tys. zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zestawienie obejmuje zarówno wynagrodzenia związane z umowami o pracę, jak i różnymi formami współpracy kontraktowej. Część placówek podała kwoty brutto, inne netto. Dane obejmują też różne okresy i wymiary czasu pracy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Większość szpitali nie ujawniła danych</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Watchdog Polska wysłał 29 czerwca 2026 roku wnioski o informację publiczną do 1358 placówek medycznych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Organizacja poprosiła o wykaz lekarzy oraz łącznych kwot wypłaconych im w 2025 roku, niezależnie od formy zatrudnienia. Dane pozwalające na przygotowanie analizy przekazało 161 podmiotów, czyli około 12 proc. wszystkich adresatów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wśród pozostałych placówek część odmówiła udostępnienia informacji, a część nie odpowiedziała na wniosek.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W efekcie organizacja zgromadziła 18 647 pozycji z kwotami wynagrodzeń. Odpowiedzi szpitali udostępniono również w internetowym serwisie Fedrowanie, gdzie można sprawdzić korespondencję dotyczącą poszczególnych placówek.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Czy rekordowe zarobki są normą?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Najwyższe kwoty zwracają uwagę, ale raport nie przedstawia przeciętnych zarobków wszystkich lekarzy w Polsce. Obejmuje tylko placówki, które przekazały informacje nadające się do analizy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dodatkowo dane dotyczą wypłat z poszczególnych szpitali. Lekarz pracujący w kilku miejscach może otrzymywać wynagrodzenie z więcej niż jednej placówki.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Autorzy monitoringu zaznaczają, że nie oceniali, czy konkretne wynagrodzenia są odpowiednie do wykonywanej pracy. Ich celem było zebranie informacji o wydawaniu publicznych pieniędzy.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Nie bierz tych gałęzi na stroik. Przed 1 listopada ruszyły kontrole. Kary są wysokie]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20367,nie-bierz-tych-galezi-na-stroik-przed-1-listopada-ruszyly-kontrole-kary-sa-wysokie</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20367,nie-bierz-tych-galezi-na-stroik-przed-1-listopada-ruszyly-kontrole-kary-sa-wysokie</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 06:43:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-nie-bierz-tych-galezi-na-stroik-przed-1-listopada-ruszyly-kontrole-kary-sa-wysokie-1793252598.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Przed Wszystkimi Świętymi Straż Leśna ruszyła na kontrole. Sprawdza lasy i miejsca sprzedaży stroiszu. Za nielegalnie pozyskane gałęzie można słono zapłacić.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>W całej Polsce trwa akcja Stroisz 26. Zakończy się 31 października. Jej celem jest ograniczenie kradzieży gałęzi drzew iglastych wykorzystywanych do przygotowania wieńców, wiązanek i dekoracji nagrobnych.</p><p>Straż Leśna zwraca szczególną uwagę na miejsca, w których dochodzi do nielegalnego pozyskiwania stroiszu. Kontrolowani mogą być również sprzedawcy oferujący przed cmentarzami i na targowiskach gałęzie oraz wykonane z nich dekoracje.</p><p><strong>500 zł mandatu, w sądzie dziesięć razy więcej</strong></p><p>Samowolne wycinanie gałęzi w lesie może skończyć się mandatem w wysokości do 500 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, grzywna może sięgnąć 5 tys. zł.</p><p>Nie wystarczy przy tym tłumaczenie, że chodziło tylko o kilka gałęzi potrzebnych do udekorowania grobu. Stroisz jest produktem leśnym i nie można go pozyskiwać bez zgody właściciela lub zarządcy terenu.</p><p>Leśnicy kontrolują także pochodzenie materiału oferowanego do sprzedaży. Sprzedawca powinien być w stanie wykazać, że gałęzie zdobył legalnie. Legalny stroisz może pochodzić m.in. ze specjalnych plantacji oraz z prac pielęgnacyjnych prowadzonych w lasach.</p><p><strong>Fotopułapki i drony pilnują lasu</strong></p><p>Akcja nie ogranicza się do patroli funkcjonariuszy. Lasy Państwowe informują, że Straż Leśna może wykorzystywać monitoring, fotopułapki i drony. W niektórych regionach wspólne działania prowadzone są również z policją.</p><p>Skala problemu nie jest marginalna. Według informacji Lasów Państwowych przytaczanych przez „Gazetę Pomorską” co roku nakładanych jest blisko 500 mandatów na osoby handlujące stroiszem lub wycinające gałęzie w lasach.</p><p>Leśnicy podkreślają, że wartość skradzionych gałęzi to tylko część problemu. Nieumiejętne obcinanie młodych jodeł czy świerków może trwale zdeformować albo poważnie uszkodzić drzewa. Straty w lesie mogą więc znacznie przewyższać wartość stroiszu, który ostatecznie trafia do wiązanki na grób.</p><p><strong>Stroik na grobie nie oznacza automatycznie mandatu</strong></p><p>Akcja nie oznacza, że Straż Leśna będzie chodziła po cmentarzach i sprawdzała dekoracje znajdujące się na nagrobkach. Kontrole koncentrują się przede wszystkim na lasach, miejscach zagrożonych kradzieżą oraz legalności pochodzenia produktów leśnych oferowanych do sprzedaży.</p><p>Najbezpieczniejsza zasada przed 1 listopada jest więc prosta: gałęzie do przygotowania stroika należy kupić z legalnego źródła, a nie wycinać samodzielnie w lesie. Bo kilka gałązek zabranych „tylko na grób” może skończyć się mandatem znacznie wyższym niż gotowa dekoracja.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[„Małpka” za prawie 14 zł. Najpierw duża podwyżka, później zakaz]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20366,malpka-za-prawie-14-zl-najpierw-duza-podwyzka-pozniej-zakaz</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20366,malpka-za-prawie-14-zl-najpierw-duza-podwyzka-pozniej-zakaz</guid>
            <pubDate>Thu, 29 Oct 2026 06:25:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-malpka-za-prawie-14-zl-najpierw-duza-podwyzka-pozniej-zakaz-1793251526.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polacy kupują ponad 40 mln „małpek” miesięcznie. Co piąta znika ze sklepowej półki jeszcze przed południem. Od przyszłego roku małe butelki alkoholu czeka jednak cenowy wstrząs.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Popularna „setka” może podrożeć z niespełna 9,50 zł do prawie 14 zł. A to może być dopiero początek, bo w Sejmie trwają prace nad całkowitym zakazem sprzedaży najmniejszych opakowań mocnego alkoholu.</p><p><strong>40 mln butelek w ciągu miesiąca</strong></p><p>„Małpki” pozostają jednym z najbardziej odpornych na spadki segmentów rynku alkoholowego. Jak wynika z przytoczonych przez „Rzeczpospolitą” danych Centrum Monitorowania Rynku, w ciągu 12 miesięcy zakończonych w czerwcu 2026 roku Polacy kupowali średnio ponad 40 mln takich butelek miesięcznie. W skali roku rynek jest wart blisko 6 mld zł.&nbsp;</p><p>Co ciekawe, sprzedaż „małpek” spadła w ciągu roku zaledwie o około 1 proc. Tymczasem sprzedaż czystej wódki zmniejszyła się aż o 19 proc.</p><p>Charakterystyczne są również godziny zakupów. Co piąta mała butelka alkoholu jest kupowana przed południem. Najwięcej klientów sięga jednak po nie w piątki i soboty między godz. 17 a 20. Trzy czwarte sprzedaży przypada na małe sklepy i część dyskontów o powierzchni do 300 mkw.</p><p><strong>„Setka” może kosztować 13,70 zł</strong></p><p>Prawdziwa rewolucja cenowa może rozpocząć się 1 stycznia 2027 roku. Wzrosnąć ma akcyza na alkohol. Stawka dla alkoholu etylowego ma pójść w górę z 8811 do 10 109 zł za hektolitr 100-procentowego alkoholu. Dodatkowe wpływy mają zasilać NFZ.</p><p>W przypadku „małpek” dochodzi jednak jeszcze jedno, znacznie bardziej odczuwalne obciążenie. Specjalna opłata dotycząca alkoholu sprzedawanego w opakowaniach do 300 ml ma wzrosnąć z 1 do 4 zł.</p><p>Według szacunków firmy Maspex, przytoczonych przez „Rzeczpospolitą”, przeciętna cena „małpki” o pojemności 100 ml może w rezultacie wzrosnąć z 9,49 zł do 13,70 zł. Oznaczałoby to podwyżkę o 4,21 zł, czyli ponad 44 proc. Kwota podatków zawartych w cenie takiej butelki ma się niemal podwoić.</p><p><strong>Podwyżka, a później zakaz?</strong></p><p>Na podwyżkach może się jednak nie skończyć. Sejmowa Komisja Zdrowia pracuje nad przepisami, które mogą doprowadzić do wyeliminowania najmniejszych opakowań mocnego alkoholu ze sklepów.</p><p>Pomysł ma szerokie poparcie polityczne. PiS zapowiedział projekt zakazujący sprzedaży alkoholu o zawartości powyżej 12 proc. w opakowaniach mniejszych niż 500 ml. Nad ograniczeniami pracują również politycy koalicji rządzącej.</p><p>Zakaz nie wejdzie jednak szybko. Pierwotnie odpowiednie przepisy miały znaleźć się w większej nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, ale zostały z niej wyłączone ze względu na konieczność przeprowadzenia notyfikacji w Komisji Europejskiej.</p><p>Nowy projekt ma zostać przedstawiony na przełomie 2026 i 2027 roku. Według ustaleń Rz długa procedura unijna może jednak sprawić, że zakaz będzie realnie procedowany w Sejmie dopiero pod koniec obecnej kadencji.</p><p><strong>„Małpki” również do butelkomatów</strong></p><p>To jeszcze nie koniec planowanych zmian. Ministerstwo Klimatu i Środowiska analizuje możliwość włączenia jednorazowych szklanych butelek, w tym „małpek”, do systemu kaucyjnego. Oznaczałoby to doliczanie kaucji do ceny i możliwość odzyskania pieniędzy po zwrocie pustej butelki.</p><p>Ta zmiana nie nastąpi jednak od początku 2027 roku. Prace nad nią są jeszcze na wczesnym etapie.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sala porodowa w Słupcy stawia na komfort. Nowe akcesoria wspierają naturalne metody łagodzenia bólu]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20364,sala-porodowa-w-slupcy-stawia-na-komfort-nowe-akcesoria-wspieraja-naturalne-metody-lagodzenia-bolu</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20364,sala-porodowa-w-slupcy-stawia-na-komfort-nowe-akcesoria-wspieraja-naturalne-metody-lagodzenia-bolu</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 20:09:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-sala-porodowa-w-slupcy-stawia-na-komfort-nowe-akcesoria-wspieraja-naturalne-metody-lagodzenia-bolu-1793214706.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Szpital w Słupcy wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przyszłych mam – sala porodowa wzbogaciła się o akcesoria, które mają uczynić poród bezpieczniejszym i bardziej komfortowym doświadczeniem.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Na sali porodowej pojawiły się między innymi dyfuzor aromaterapeutyczny, który pomaga się odprężyć i wyrównać oddech, oraz projektor gwiazd i świateł tworzący intymną atmosferę – łagodniejsze oświetlenie sprzyja naturalnemu wydzielaniu oksytocyny. Do dyspozycji rodzących są również piłka porodowa ułatwiająca krążenie miednicą i łagodząca bóle pleców, wygodny materac do odpoczynku między skurczami oraz przyjmowania pozycji wertykalnych, a także masażer do pleców przynoszący ulgę napiętym mięśniom przy bólach krzyżowych.</p><p>Wśród nowości znalazł się też grzebień – niepozorne, lecz skuteczne narzędzie nowoczesnego położnictwa. Zaciskanie go w dłoni podczas skurczu, zgodnie z tzw. bramkową teorią bólu, pozwala odwrócić uwagę układu nerwowego od odczuwanego bólu.</p><p>Wszystkie akcesoria są do pełnej dyspozycji rodzących, a położne chętnie pokażą, jak z nich korzystać. Szpital w Słupcy zaprasza przyszłe mamy i czeka na nowych małych mieszkańców regionu.</p><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/867664684-2223267224754243-7630891527199144057-n.jpg" width="2048" height="1365"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/873503099-2371500017017005-3819293022882525182-n.jpg" width="2048" height="1365"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/868250102-2328753577886312-4606193971647352391-n.jpg" width="2048" height="1365"></figure><figure class="image"><img style="aspect-ratio:2048/1365;" src="https://static2.radiowarta.pl/data/wysiwig/2026/10/28/871102587-1839895454019279-3088655360006942108-n.jpg" width="2048" height="1365"></figure><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polska buduje coraz więcej mieszkań. Komunalnych powstaje coraz mniej]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20362,polska-buduje-coraz-wiecej-mieszkan-komunalnych-powstaje-coraz-mniej</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20362,polska-buduje-coraz-wiecej-mieszkan-komunalnych-powstaje-coraz-mniej</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 08:48:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-polska-buduje-coraz-wiecej-mieszkan-komunalnych-powstaje-coraz-mniej-1793173722.png" type="image/png" medium="image" /><description>W Polsce powstaje coraz więcej mieszkań, ale komunalnych jest coraz mniej. W ciągu dziewięciu miesięcy ich liczba spadła aż o 36 procent – wynika z danych GUS.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Od stycznia do końca września 2026 roku w całej Polsce oddano do użytku 149 227 mieszkań. To o 3,1 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wzrosła również liczba rozpoczynanych inwestycji oraz mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na pierwszy rzut oka sytuacja w budownictwie mieszkaniowym wygląda więc korzystnie. Jednak szczegółowe dane GUS pokazują, że za ogólnym wzrostem kryją się duże różnice między poszczególnymi segmentami budownictwa.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Mieszkań komunalnych jak na lekarstwo</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku w całym kraju oddano do użytku zaledwie 806 mieszkań komunalnych. To aż o 36 proc. mniej niż rok wcześniej. Oznacza to, że średnio miesięcznie do użytkowania trafiało niespełna 90 nowych mieszkań komunalnych w całej Polsce.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">To szczególnie istotne z perspektywy osób, których nie stać na zakup własnego lokum lub wynajem mieszkania na zasadach rynkowych. Mieszkania komunalne są bowiem częścią zasobów mieszkaniowych gmin i służą zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych mieszkańców spełniających określone kryteria.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Warto jednak zaznaczyć, że statystyka GUS dotyczy nowo wybudowanych mieszkań oddanych do użytkowania. Nie obejmuje wszystkich lokali, które samorządy mogą pozyskiwać do swoich zasobów w inny sposób.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Deweloperzy odpowiadają za większość nowych mieszkań</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w budownictwie przeznaczonym na sprzedaż lub wynajem. Od stycznia do września deweloperzy oddali do użytkowania 91 909 mieszkań, czyli o 1,2 proc. więcej niż przed rokiem. Odpowiadali tym samym za 61,6 proc. wszystkich nowych lokali mieszkalnych w Polsce.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Drugą największą grupę stanowili inwestorzy indywidualni, którzy oddali do użytku 51 265 mieszkań. W ich przypadku wzrost wyniósł 5,2 proc. Łącznie te dwie formy budownictwa odpowiadały za niemal 96 proc. mieszkań oddanych do użytkowania w pierwszych dziewięciu miesiącach roku.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Budownictwo społeczne rośnie</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Na tle słabych wyników budownictwa komunalnego wyróżnia się społeczne budownictwo czynszowe. Według GUS w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku oddano do użytkowania 4553 mieszkania w tej kategorii. To aż o 43 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wzrosła także liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto. W budownictwie społecznym czynszowym było ich 3044, o 47,3 proc. więcej niż przed rokiem. To ważne rozróżnienie, ponieważ budownictwo społeczne czynszowe i komunalne nie są tym samym. Różnią się m.in. zasadami finansowania i warunkami dostępu do lokali. Rosnąca liczba mieszkań społecznych nie oznacza więc automatycznie, że zastępują one brakujące mieszkania komunalne.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Deweloperzy przygotowują kolejne inwestycje</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dane GUS wskazują również na wzrost aktywności inwestycyjnej. Od stycznia do września wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszeń dotyczących budowy 216 006 mieszkań. To o 12,3 proc. więcej niż przed rokiem.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W przypadku deweloperów liczba mieszkań objętych pozwoleniami i zgłoszeniami wyniosła 141 899, co oznacza wzrost o 16,6 proc. Jednocześnie w całej Polsce rozpoczęto budowę 173 557 mieszkań, o 4,5 proc. więcej niż rok wcześniej.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Warto jednak pamiętać, że uzyskanie pozwolenia na budowę nie oznacza automatycznie rozpoczęcia inwestycji ani jej szybkiego zakończenia. Dane pokazują skalę planowanych i rozpoczynanych przedsięwzięć, ale nie przesądzają, ile mieszkań ostatecznie trafi na rynek i kiedy to nastąpi.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Najwięcej buduje się na Mazowszu</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Budownictwo mieszkaniowe jest również bardzo nierównomiernie rozłożone pomiędzy województwami. W pierwszych dziewięciu miesiącach roku najwięcej mieszkań oddano do użytkowania w województwie mazowieckim – około 29,3 tys. Kolejne miejsca zajęły województwa małopolskie z wynikiem około 15,8 tys. oraz wielkopolskie, gdzie oddano około 15,1 tys. mieszkań.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Mazowsze przoduje również pod względem liczby mieszkań, na których budowę wydano pozwolenia lub dokonano zgłoszenia, oraz liczby rozpoczętych budów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Więcej mieszkań nie oznacza większej dostępności</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z danych GUS wyłania się obraz rynku, na którym ogólna liczba nowych mieszkań rośnie, ale poszczególne formy budownictwa rozwijają się w bardzo różnym tempie. Z jednej strony przybywa mieszkań deweloperskich, inwestycji indywidualnych i lokali w budownictwie społecznym czynszowym. Z drugiej liczba nowych mieszkań komunalnych oddanych do użytkowania jest wyraźnie niższa niż przed rokiem.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Samo zwiększenie liczby budowanych mieszkań nie przesądza jednak o poprawie ich dostępności. Znaczenie mają również ceny nieruchomości, wysokość czynszów, dochody gospodarstw domowych i zasady dostępu do poszczególnych form budownictwa.&nbsp;</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Koniec polowania na numerek o 7 rano? Liczy się stan zdrowia pacjenta]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20361,koniec-polowania-na-numerek-o-7-rano-liczy-sie-stan-zdrowia-pacjenta</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20361,koniec-polowania-na-numerek-o-7-rano-liczy-sie-stan-zdrowia-pacjenta</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 08:36:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-koniec-polowania-na-numerek-o-7-rano-liczy-sie-stan-zdrowia-pacjenta-1793173013.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Telefon punktualnie o 7, sygnał zajętości, a potem komunikat: „nie ma już miejsc”. Rzecznik Praw Pacjenta chce, żeby przychodnie POZ odeszły od takiej rejestracji pacjentów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zdaniem RPP, o terminie pomocy ma decydować przede wszystkim potrzeba zdrowotna pacjenta, a nie to, kto pierwszy dodzwoni się do rejestracji.</p><p><strong>Najważniejszy element tej propozycji: triage</strong></p><p>Poranny wyścig po wizytę u lekarza rodzinnego zna wielu pacjentów. Telefony zaczynają się zaraz po uruchomieniu rejestracji, a kilkanaście minut później wolnych miejsc może już nie być. Pacjent słyszy wtedy: „proszę zadzwonić jutro rano”.</p><p>Rzecznik Praw Pacjenta chce to uporządkować. Wspólnie z Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej i Porozumieniem Zielonogórskim przygotował rekomendacje dotyczące organizacji przyjęć w podstawowej opiece zdrowotnej. Dokument opublikowano 23 października.&nbsp;</p><p>Jego najważniejszym elementem jest triage, czyli wstępna ocena pilności zgłoszenia pacjenta.</p><p><strong>Nie wystarczy powiedzieć: proszę zadzwonić jutro</strong></p><p>Zmiana podejścia jest zasadnicza: przychodnia nie powinna przydzielać wszystkich dostępnych wizyt wyłącznie według kolejności telefonów. Pacjent z zaplanowaną kontrolą choroby przewlekłej znajduje się przecież w innej sytuacji niż osoba, u której właśnie pojawiły się niepokojące objawy.</p><p>Rekomendowany model przewiduje trzy podstawowe ścieżki. Pacjent może otrzymać poradę w dniu zgłoszenia, jeżeli wymaga tego jego stan zdrowia, wizytę w bliskim uzgodnionym terminie – przykładowo za 1-3 dni – albo termin planowy, np. na kontrolę czy profilaktykę. Przedział 1-3 dni nie jest jednak nową ustawową gwarancją.</p><p>Co ważne, RPP już wcześniej wskazywał, że pacjent powinien mieć możliwość zarezerwowania terminu podczas pierwszego kontaktu z przychodnią. Odsyłanie go tylko po to, aby następnego dnia ponownie próbował się dodzwonić, nie powinno mieć miejsca.&nbsp;</p><p>W przypadkach uzasadnionych stanem zdrowia świadczenie lekarza POZ powinno być udzielone w dniu zgłoszenia, a w pozostałych przypadkach – w terminie uzgodnionym z pacjentem.</p><p><strong>Rejestratorka zapyta, co dolega&nbsp;</strong></p><p>Nowy model oznacza również, że już podczas kontaktu z rejestracją mogą pojawić się pytania o powód wizyty. Nie chodzi jednak o to, aby pracownik rejestracji diagnozował pacjenta.</p><p>Może on zebrać podstawowe informacje i postępować zgodnie z przygotowanym przez placówkę schematem. Jeżeli jednak sytuacja nie jest jednoznaczna, do działania powinien wkroczyć personel medyczny. Pogłębiony triage może przeprowadzić pielęgniarka lub położna. Pracownik rejestracji bez kwalifikacji medycznych nie może samodzielnie rozstrzygać, co pacjentowi dolega i czy może on bezpiecznie czekać na wizytę.</p><p>Przychodnia musi przy tym respektować prywatność. Pacjent nie powinien być zmuszany do szczegółowego opowiadania o swoich dolegliwościach przy innych osobach czekających przed okienkiem. W razie potrzeby rozmowa powinna odbyć się w warunkach zapewniających dyskrecję.</p><p><strong>Przychodnia ma zostawić miejsca na pilne przypadki</strong></p><p>Sam triage niewiele da, jeżeli po stwierdzeniu, że chory potrzebuje pomocy tego samego dnia, w grafiku nie będzie ani jednego miejsca. Dlatego rekomendacje dotyczą również organizacji pracy lekarzy.</p><p>Przychodnie powinny uwzględniać w harmonogramach czas na pacjentów wymagających pomocy w dniu zgłoszenia. Liczba takich miejsc może być dostosowywana do sytuacji – na przykład zwiększana w sezonie infekcyjnym. Jednocześnie mają być chronione terminy przeznaczone na kontrole osób przewlekle chorych, szczepienia czy profilaktykę.</p><p>RPP przypomina też, że możliwość zapisania się do lekarza nie może istnieć wyłącznie na papierze. Pacjent powinien mieć realny dostęp do rejestracji, a wielokrotne bezskuteczne próby dodzwonienia się do przychodni nie powinny być standardem.</p><p><strong>To rekomendacje, a nie nowe prawo</strong></p><p>Nie oznacza to jednak, że od 23 października wszystkie polskie przychodnie dostały ustawowy nakaz wprowadzenia identycznego systemu rejestracji.</p><p>RPP opublikował rekomendacje, a nie nowe rozporządzenie. Dokument pokazuje placówkom, jak organizować przyjęcia i triage, aby zapewnić pacjentom właściwy dostęp do świadczeń i realizować ich prawa. Nie ma jednego obowiązkowego algorytmu dla wszystkich POZ.</p><p>Kierunek jest jednak jasny: dostęp do lekarza rodzinnego nie powinien przypominać zawodów, w których wygrywa pacjent z najszybszym palcem i największą cierpliwością do sygnału zajętości. O tym, kto potrzebuje pomocy najszybciej, powinien decydować stan zdrowia.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Halloween 2026. Skąd wzięło się święto duchów i ile kosztuje?]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20360,halloween-2026-skad-wzielo-sie-swieto-duchow-i-ile-kosztuje</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20360,halloween-2026-skad-wzielo-sie-swieto-duchow-i-ile-kosztuje</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 08:25:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-halloween-2026-skad-wzielo-sie-swieto-duchow-i-ile-kosztuje-1793172355.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Dynie, przebrania, słodycze. Zbliża się Halloween. Sprawdzamy, skąd wzięła się ta tradycja, ilu Polaków ją obchodzi i ile trzeba na to wydać.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">W najbliższą sobotę 31 października na ulicach znów mogą pojawić się czarownice, duchy i wampiry. Halloween, choć kojarzone przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi, ma znacznie starsze, europejskie korzenie.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W Polsce również znalazło swoich zwolenników, a sklepy od tygodni oferują kostiumy, dekoracje i słodycze przygotowane specjalnie na tę okazję.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Skąd właściwie wzięło się Halloween?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Historia Halloween sięga ponad dwóch tysięcy lat i wiąże się z celtyckim świętem Samhain, obchodzonym na terenach dzisiejszej Irlandii i Wielkiej Brytanii. Wyznaczało ono koniec zbiorów i początek zimy. Według dawnych wierzeń był to szczególny czas, kiedy granica między światem żywych i umarłych stawała się wyjątkowo cienka. Rozpalano ogniska, a uczestnicy obrzędów zakładali przebrania, które miały chronić ich przed złymi duchami.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Z czasem dawne zwyczaje zaczęły przenikać się z tradycją chrześcijańską. Nazwa Halloween pochodzi od angielskiego określenia <i>All Hallows' Eve</i>, oznaczającego wigilię Wszystkich Świętych.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Do Ameryki tradycje związane z Halloween przywieźli między innymi irlandzcy emigranci w XIX wieku. Tam święto stopniowo nabierało charakteru rozrywkowego. Z czasem pojawiły się popularne dziś przebieranki, dekorowanie domów i zbieranie słodyczy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Dlaczego symbolem Halloween jest dynia?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Halloween jest wydrążona dynia z wyciętą twarzą i umieszczonym wewnątrz światełkiem. Nazywa się ją <i>jack-o'-lantern</i>. Co ciekawe, pierwotnie w Irlandii podobne lampiony wykonywano z rzepy. Dopiero po przeniesieniu tradycji do Ameryki zaczęto wykorzystywać dynie, które były tam łatwiej dostępne i wygodniejsze do rzeźbienia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dziś podświetlone dynie zdobią domy, ogrody i witryny sklepowe. Obok nich pojawiają się sztuczne pajęczyny, nietoperze, duchy i szkielety.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Ilu Polaków obchodzi Halloween?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Choć Halloween nie jest w Polsce oficjalnym świętem, ma i u nas swoich sympatyków, zwłaszcza wśród rodzin z dziećmi. Z badania przeprowadzonego na próbie 1130 dorosłych Polaków, którego wyniki opublikowano w październiku 2026 roku, wynika, że 12 proc. respondentów deklaruje coroczne obchodzenie Halloween w swoim gospodarstwie domowym. Kolejne 13 proc. świętuje ze względu na dzieci.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Co ciekawe, 24 proc. badanych przyznaje, że choć raczej nie obchodzi Halloween, zdarza im się kupować słodycze dla dzieci. Z kolei 40 proc. w ogóle nie świętuje, a 11 proc. deklaruje sprzeciw wobec tej tradycji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Ile kosztuje Halloween w 2026 roku?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wszystko zależy od tego, jak bardzo chcemy zaangażować się w przygotowania. Najprostsze dekoracje i akcesoria można kupić za kilka złotych, ale bardziej rozbudowane stroje i ozdoby oznaczają dodatkowe wydatki. W aktualnych ofertach handlowych można znaleźć między innymi dziecięce zestawy przebrań za 29,95 zł i kostiumy za 34,19 zł. Maska na Halloween kosztuje 7,95 zł, a kapelusz czarownicy 4,99 zł.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Do tego dochodzą dekoracje. Przykładowo ozdobę na drzwi można kupić za 3,99 zł, świecącą figurkę za 13,95 zł, a większego pająka z efektami świetlnymi i dźwiękowymi za 34,95 zł. Nieodłącznym elementem Halloween są również słodycze. Opakowanie żelków o wadze 800 gramów kosztuje w jednej z ofert 23,99 zł, a specjalne halloweenowe wiaderko lub torbę na cukierki można kupić za kilka złotych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Stosunkowo niedroga może być sama dynia. W ofercie POLOmarketu obowiązującej od 21 do 27 października jej cena wynosi 1,99 zł za kilogram z kartą lojalnościową. Z kolei w gazetce Carrefoura na okres od 26 do 31 października dynia na Halloween została wyceniona na 99 groszy za kilogram, pod warunkiem skorzystania z odpowiedniej karty lub aplikacji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przykładowy zestaw obejmujący dziecięce przebranie, kilogram dyni, dekorację na drzwi, świecącą figurkę, torbę na cukierki i opakowanie słodyczy kosztuje około 78 zł. To jednak tylko orientacyjna kalkulacja na podstawie wybranych ofert.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Cukierek albo psikus. O co chodzi w tej zabawie?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jednym z najbardziej znanych zwyczajów Halloween jest <i>trick or treat</i>, czyli „cukierek albo psikus”. Przebrane dzieci odwiedzają sąsiadów, prosząc o słodycze. Zgodnie z tradycją odmowa może oznaczać drobnego psikusa, choć współcześnie zabawa ma przede wszystkim charakter towarzyski.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W Polsce zwyczaj ten nie jest tak rozpowszechniony jak w Stanach Zjednoczonych. W niektórych miejscowościach dzieci chodzą od domu do domu, w innych Halloween ogranicza się do prywatnych imprez, szkolnych zabaw lub dekorowania mieszkań.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Warto przy tym pamiętać, że nie wszyscy chcą uczestniczyć w tej tradycji. Zabawa powinna odbywać się z poszanowaniem mieszkańców, którzy nie obchodzą Halloween.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Halloween a Wszystkich Świętych</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W Polsce Halloween od lat budzi również kontrowersje. Przypada bowiem bezpośrednio przed 1 listopada, kiedy obchodzona jest uroczystość Wszystkich Świętych. Dla części osób przebieranki i zabawy związane z duchami są niewinną rozrywką. Inni, zwłaszcza ze względów religijnych, sprzeciwiają się obchodzeniu Halloween lub uważają, że nie pasuje ono do polskiej tradycji.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Oba dni mają jednak odmienny charakter. Halloween w swojej współczesnej, popularnej formie jest przede wszystkim okazją do zabawy, natomiast Wszystkich Świętych pozostaje uroczystością religijną. W Polsce jest to również czas odwiedzania grobów bliskich i rodzinnych spotkań.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Niezależnie od opinii o Halloween jedno jest pewne: dla części polskich rodzin koniec października oznacza już nie tylko przygotowania do odwiedzin na cmentarzach, lecz także zakup dyni, słodyczy i dziecięcych przebrań.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Polska karmi Europę. Na naszej żywności zarabiamy już ćwierć biliona złotych]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20359,polska-karmi-europe-na-naszej-zywnosci-zarabiamy-juz-cwierc-biliona-zlotych</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20359,polska-karmi-europe-na-naszej-zywnosci-zarabiamy-juz-cwierc-biliona-zlotych</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 08:05:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-polska-karmi-europe-na-naszej-zywnosci-zarabiamy-juz-cwierc-biliona-zlotych-1793171136.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polska żywność podbija zagraniczne rynki. Wartość eksportu zbliżyła się do ćwierć biliona złotych, a największe firmy spożywcze liczą przychody w miliardach. To kolejny rekord.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jeszcze dwie dekady temu trudno było wyobrazić sobie taką skalę. Dziś Polska jest jednym z największych producentów i eksporterów żywności w Europie. W 2025 roku za granicę sprzedaliśmy produkty rolno-spożywcze za rekordowe 58,4 mld euro, czyli około 248 mld zł.</p><p>To o 8,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Jednocześnie import był znacznie mniejszy, dzięki czemu Polska osiągnęła około 84 mld zł nadwyżki w handlu żywnością.</p><p><strong>Od 5 do ponad 58 miliardów euro</strong></p><p>Skalę zmiany najlepiej pokazuje porównanie z momentem wejścia Polski do Unii Europejskiej. W 2004 roku wartość naszego eksportu rolno-spożywczego wynosiła około 5,2 mld euro. W ciągu dwóch dekad wzrosła więc ponad dziesięciokrotnie.</p><p>Żywność stała się jednym z polskich hitów eksportowych. Coraz większą część sprzedaży stanowią przy tym nie surowce, lecz produkty przetworzone, na których można uzyskać wyższe marże.</p><p>Za granicę jadą ogromne ilości polskiego drobiu, wołowiny, produktów mlecznych, ryb i przetworów rybnych, pieczywa, słodyczy oraz czekolady.</p><p>Największym odbiorcą pozostają <strong>Niemcy</strong>. W 2025 roku kupili od Polski produkty rolno-spożywcze za około 14,8 mld euro. Kolejne miejsca zajmują <strong>Francja</strong> i <strong>Niderlandy</strong>.&nbsp;</p><p>W sumie około trzy czwarte polskiego eksportu żywności trafia na rynek Unii Europejskiej.</p><p><strong>Polska rośnie znacznie szybciej niż Unia</strong></p><p>Nie chodzi jednak wyłącznie o eksport. Polska wyróżnia się także tempem rozwoju samej produkcji.</p><p>Jak pokazuje raport Banku Pekao, w 2025 roku produkcja artykułów spożywczych w Polsce zwiększyła się o 4,9 proc. Tymczasem średnia dla całej Unii Europejskiej wyniosła zaledwie 0,8 proc.</p><p>Polska wyprzedziła pod tym względem największych zachodnioeuropejskich producentów, w tym Niemcy, Włochy i Hiszpanię. W naszej części Europy szybsze tempo notowała jedynie Łotwa.</p><p>Dobre wyniki utrzymują się również w 2026 roku. W pierwszych siedmiu miesiącach wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego wyniosła około 34,2 mld euro. Pekao wskazywał, że Polska zanotowała największy nominalny wzrost eksportu wśród 15 największych eksporterów żywności w UE.</p><p><strong>Najwięksi liczą przychody w miliardach</strong></p><p>Za tymi rekordami stoją tysiące gospodarstw i przedsiębiorstw, ale skalę branży szczególnie dobrze pokazują wyniki największych producentów. Według zestawienia „Wprost” łączne przychody stu największych firm produkujących żywność w Polsce zbliżyły się do 190 mld zł.</p><p>Wśród największych graczy są m.in. Animex Foods, Mlekovita, Cedrob, Mlekpol, Cargill Poland, Mars Polska czy Wipasz. Roczne przychody liderów liczone są już nie w setkach milionów, ale w wielu miliardach złotych.</p><p><strong>Teraz wyzwaniem są dalsze rynki</strong></p><p>Sukces ma jednak słaby punkt. Polski eksport pozostaje mocno uzależniony od Europy, przede wszystkim od państw UE. Bank Pekao zwraca uwagę, że polska żywność wciąż podróżuje na stosunkowo niewielkie odległości.</p><p>To oznacza, że kolejnym etapem rozwoju może być mocniejsze wejście na bardziej odległe i często bardziej dochodowe rynki.</p><p>Rosną również koszty produkcji i presja konkurencyjna. Dlatego utrzymanie dotychczasowego tempa nie będzie łatwe.</p><p>Jedno już jednak trudno podważyć. Z kraju, który po wejściu do UE eksportował żywność za niewiele ponad 5 mld euro rocznie, Polska w ciągu dwóch dekad wyrosła na spożywczą potęgę.&nbsp;</p><p>Dziś wartość produktów wysyłanych za granicę jest bliska ćwierć biliona złotych rocznie, a polska branża spożywcza należy do najszybciej rozwijających się w Unii.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pekao może zmienić nazwę. Wielu klientów myli go z PKO BP]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20358,pekao-moze-zmienic-nazwe-wielu-klientow-myli-go-z-pko-bp</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20358,pekao-moze-zmienic-nazwe-wielu-klientow-myli-go-z-pko-bp</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 07:02:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-pekao-moze-zmienic-nazwe-wielu-klientow-myli-go-z-pko-bp-1793167341.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Ponad 40 proc. klientów myli Bank Pekao z PKO BP. Problem jest na tyle poważny, że prezes Pekao otwarcie mówi o możliwości zmiany nazwy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Pekao czy PKO? Dla wielu klientów różnica najwyraźniej nie jest oczywista. Choć to dwa zupełnie odrębne banki, podobieństwo nazw od lat prowadzi do pomyłek.&nbsp;</p><p><strong>Klienci często nie łączą żubra z Pekao</strong></p><p>– Z naszych badań wynika, że ponad 40 proc. klientów myli obie nazwy – przyznał Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, w rozmowie z Bankier.pl. Jak dodał, gdy pojawia się skojarzenie „PKO”, klienci najpierw myślą o PKO BP. Pekao staje się w takiej sytuacji „drugim wyborem”.</p><p>Problem nie kończy się na samej nazwie. Badania banku pokazały również, że część klientów nie potrafi prawidłowo połączyć charakterystycznego żubra z Pekao. Dla instytucji finansowej, która chce budować jednoznacznie rozpoznawalną markę, to poważny sygnał ostrzegawczy.</p><p><strong>Pekao zniknie z szyldów?</strong></p><p>Stypułkowski nie ukrywa, że rozważa zmianę nazwy. Temat nie pojawił się zresztą dopiero teraz. Prezes mówił o problemie z marką już podczas rozmowy kwalifikacyjnej z radą nadzorczą przed objęciem stanowiska.</p><p>Na szybką rewolucję klienci nie powinni się jednak przygotowywać. Prezes zapewnia, że w ciągu najbliższego roku nazwa się nie zmieni. Sam bank podkreśla natomiast, że żadna formalna decyzja w sprawie rebrandingu jeszcze nie zapadła. Analizowana jest pozycja rynkowa Pekao oraz znaczenie marki dla jego konkurencyjności.</p><p>Ważnym momentem może być rok 2029. Bank Pekao będzie wtedy obchodził stulecie. Zdaniem Stypułkowskiego do tego czasu instytucja powinna odpowiedzieć sobie na pytanie o swoją przyszłą tożsamość.</p><p><strong>Polbank wróci na polski rynek?</strong></p><p>Jeszcze ciekawiej robi się za sprawą nazwy „Polbank”. Cezary Stypułkowski osobiście zgłosił do Urzędu Patentowego RP znaki „Polbank” i „Polbank24”. Wnioski złożono już w sierpniu 2025 roku, choć informacja o nich pojawiła się publicznie znacznie później.</p><p>Prezes tłumaczy, że marka Polbank utraciła ochronę i chciał zabezpieczyć ją przed przejęciem przez kogoś innego. Za zgłoszenie zapłacił z własnych pieniędzy, a jeśli nazwa okaże się przydatna Pekao, ma zostać przekazana bankowi bez wynagrodzenia.&nbsp;</p><p>Stypułkowski uważa Polbank za silną markę, która wyraźnie odwołuje się do polskiej tożsamości.</p><p>Nie oznacza to jednak, że decyzja o przemianowaniu Pekao na Polbank już zapadła. Sam prezes podkreśla, że jest to jedna z możliwości, którą warto mieć do dyspozycji.</p><p><strong>Dwie nazwy, niemal ten sam skrót</strong></p><p>Źródła problemu sięgają początków obu instytucji. PKO BP wywodzi się z utworzonej w 1919 roku Pocztowej Kasy Oszczędności. Dziesięć lat później powstała Polska Kasa Opieki, czyli dzisiejszy Bank Pekao.</p><p>Przez lata podobieństwo nazw nie musiało być aż takim problemem. W PRL obie instytucje kojarzyły się klientom z innymi usługami. Jak przypomina Stypułkowski, rachunek złotowy trzymano często w PKO, natomiast walutowy w Pekao. Dziś ten historyczny podział praktycznie nie ma znaczenia, a obie instytucje konkurują o tych samych klientów.</p><p>Pekao próbuje odróżniać się charakterystycznym żubrem. Zwierzę pojawiło się w identyfikacji Grupy Pekao w 1997 roku. W 2012 roku zniknęło wraz ze zmianą identyfikacji związaną z UniCredit, a powróciło w 2017 roku po przejęciu kontroli nad bankiem przez PZU i Polski Fundusz Rozwoju.</p><p>Teraz przed Pekao stoi znacznie poważniejsze pytanie: czy wystarczy wzmacniać istniejącą markę, czy po niemal stu latach trzeba będzie zmienić nazwę, żeby klienci wreszcie przestali mylić bank z największym konkurentem.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Sąd otworzył proces Nawrockiego. Polska usłyszała świadków]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20357,sad-otworzyl-proces-nawrockiego-polska-uslyszala-swiadkow</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20357,sad-otworzyl-proces-nawrockiego-polska-uslyszala-swiadkow</guid>
            <pubDate>Wed, 28 Oct 2026 06:53:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-sad-otworzyl-proces-nawrockiego-polska-uslyszala-swiadkow-1793166805.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Proces Karola Nawrockiego miał być tajny. Sąd otworzył drzwi dla mediów i publiczności, a świadkowie przemówili. Ich zeznania są zgodne z kluczowymi ustaleniami Onetu.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Karol Nawrocki wytoczył Ringier Axel Springer Polska, wydawcy Onetu, proces cywilny o ochronę dóbr osobistych. Toczy się on przed Sądem Okręgowym w Warszawie.&nbsp;</p><p>Chodzi o artykuł Jacka Harłukowicza i Andrzeja Stankiewicza „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, który ukazał się 26 maja 2025 r., na kilka dni przed drugą turą wyborów prezydenckich.&nbsp;</p><p><strong>Nawrocki nie zdecydował się na tryb wyborczy</strong></p><p>Dziennikarze, powołując się na byłych współpracowników Nawrockiego, napisali, że podczas pracy w ochronie sopockiego Grand Hotelu miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla gości.&nbsp;</p><p>Nawrocki kategorycznie temu zaprzeczył i określał publikację – jak przypomniała „Rzeczpospolita” – jako „stek kłamstw i nienawiści”.&nbsp;</p><p>Wtedy nie zdecydował się w kampanii na tryb wyborczy, w którym sprawa mogłaby zostać rozstrzygnięta bardzo szybko. Proces o ochronę dóbr osobistych ruszył dopiero 15 września 2026 r.</p><p><strong>Sąd przychylił się do wniosku Onetu</strong></p><p>Dodajmy jeszcze, że mógłby się on odbywać bez udziału publiczności i dziennikarzy. Stało się jednak inaczej, bo Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że proces wytoczony wydawcy Onetu przez prezydenta Karola Nawrockiego będzie jawny.&nbsp;</p><p>Wcześniejsze posiedzenia odbywały się z wyłączeniem jawności. Onet domagał się otwarcia procesu. I wczoraj – we wtorek 27 października – sąd przychylił się do tego wniosku. Nie zgodził się wprawdzie na transmisję na żywo, ale na salę mogli wejść dziennikarze i publiczność.</p><p>Ta decyzja sprawiła, że opinia publiczna mogła po raz pierwszy usłyszeć, co pod odpowiedzialnością przed sądem mówią ludzie znający Nawrockiego z czasów jego pracy w sopockim Grand Hotelu.</p><p><strong>„Można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny”</strong></p><p>Jedną z kluczowych świadków była Natasza Geldon, która w latach 2006-2007 pracowała razem z Nawrockim w ochronie Grand Hotelu.</p><p>Opowiedziała przed sądem o sytuacji, którą zapamiętała z jednego z dyżurów. Miała zobaczyć Nawrockiego wchodzącego do hotelu z kobietą i mężczyzną. Następnie Nawrocki miał pojechać z kobietą windą na piętro hotelowe.</p><p>Było to dla niej nietypowe, ponieważ – jak zeznała – do obowiązków pracowników ochrony nie należało odprowadzanie gości na piętra.</p><p>Najważniejsze było jednak to, co – według Geldon – wydarzyło się później. Gdy zapytała Nawrockiego o tę sytuację, miał jej odpowiedzieć, że można sobie „dorobić”, doprowadzając dziewczyny, i zapytać, czy również chciałaby w tym uczestniczyć.</p><p>Świadek odmówiła.</p><p>Geldon występowała wcześniej w materiale Onetu anonimowo. Teraz stanęła przed sądem pod własnym nazwiskiem i powtórzyła swoją relację.</p><p><strong>Świadek Nawrockiego: „Tak, były prostytutki”</strong></p><p>Jeszcze ciekawiej zrobiło się podczas przesłuchania Łukasza Franczaka – wieloletniego znajomego Nawrockiego i świadka zgłoszonego przez stronę prezydenta. On również pracował w ochronie Grand Hotelu.</p><p>Zapytany, czy w hotelu pojawiały się wówczas prostytutki, odpowiedział wprost: „Tak, były”.</p><p>Nie potwierdził jednak, że widział Nawrockiego sprowadzającego kobiety dla gości. Jego zeznania potwierdziły więc istotny element tła opisanego przez dziennikarzy, ale nie sam udział Nawrockiego w procederze.</p><p><strong>Drugi dziennikarz miał własne źródło</strong></p><p>Przed sądem zeznawał także Piotr Głuchowski z „Gazety Wyborczej”. Jak mówił, jeszcze przed publikacją Onetu sam dotarł do informatora związanego z Grand Hotelem.</p><p>Ten człowiek miał mu opowiedzieć o uczestnictwie Nawrockiego w organizowaniu kobiet dla hotelowych gości. To istotny element sprawy, ponieważ oznacza, że podobne informacje docierały do dziennikarzy niezależnymi kanałami.</p><p>Autor materiału Onetu Andrzej Stankiewicz po rozprawie podkreślał, że stało się dokładnie to, co redakcja zapowiadała od początku: osoby będące źródłami dziennikarzy przyszły do sądu i powtórzyły swoje relacje.</p><p>– Świadkowie potwierdzili, że biorą odpowiedzialność za to, co się znajduje w tym tekście, my też taką odpowiedzialność bierzemy – mówił Stankiewicz po rozprawie.</p><p><strong>Jawność zmieniła ten proces</strong></p><p>Po otwarciu procesu dla publiczności i mediów spór przestał być wyłącznie wojną oświadczeń między Pałacem Prezydenckim a redakcją. Zeznania świadków można było usłyszeć publicznie. Można było poznać ich nazwiska, relacje i odpowiedzi na pytania zadawane na sali sądowej.</p><p>Ma to szczególne znaczenie w kontekście wcześniejszych wypowiedzi Nawrockiego. Prezydent mówił w 2025 roku, że Onet „nakłamał” na jego temat, a osoby wykorzystane przez dziennikarzy jako źródła miały wycofywać się z oskarżeń.</p><p>Wtorkowa (27 października) rozprawa przyniosła inny obraz. Natasza Geldon nie wycofała swojej relacji. Przyszła do sądu, ujawniła nazwisko i powtórzyła ją publicznie. Według Stankiewicza także wcześniej przesłuchany informator Onetu podtrzymał przed sądem to, co przekazał dziennikarzom.</p><p>Pełnomocnik Onetu mec. Jakub Kudła ocenił po rozprawie, że zeznania Geldon są dla sprawy „absolutnie rozstrzygające”. Zwracał też uwagę, że nawet świadek zgłoszony przez Nawrockiego potwierdził obecność prostytutek w Grand Hotelu.</p><p>Proces trwa. Jego kolejnym, niezwykle ważnym elementem będzie przesłuchanie Karola Nawrockiego. Zostało ono zaplanowane na 18 stycznia 2027 roku.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Marihuana w wiaderkach i zamrażarce. Dzielnicowi zatrzymali 37-latka w Gnieźnie]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20363,marihuana-w-wiaderkach-i-zamrazarce-dzielnicowi-zatrzymali-37-latka-w-gnieznie</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20363,marihuana-w-wiaderkach-i-zamrazarce-dzielnicowi-zatrzymali-37-latka-w-gnieznie</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 20:06:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-marihuana-w-wiaderkach-i-zamrazarce-dzielnicowi-zatrzymali-37-latka-w-gnieznie-1793214495.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Rutynowa wizyta dzielnicowych w gnieźnieńskim mieszkaniu zakończyła się spektakularnym znaleziskiem – narkotyki były ukryte niemal wszędzie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Dzielnicowi z gnieźnieńskiej komendy udali się do jednego z mieszkań w mieście, dysponując informacją o możliwym przechowywaniu tam środków odurzających. Podczas przeszukania podejrzenia policjantów w pełni się potwierdziły. Marihuana była ukryta w różnych miejscach – w wiaderkach, dziesięciolitrowym słoiku oraz w zamrażarce. Łączna waga zabezpieczonego narkotyku przekroczyła półtora kilograma.</p><p>37-letni mieszkaniec Gniezna został zatrzymany, a następnie w prokuraturze usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Zgodnie z art. 62 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.</p><p>Sprawa ma charakter rozwojowy – policjanci nie wykluczają rozszerzenia zarzutów w toku dalszych czynności.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Godzina na mieście: Cukiernia Sowa (27.10.2026)]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20356,godzina-na-miescie-cukiernia-sowa-27-10-2026</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20356,godzina-na-miescie-cukiernia-sowa-27-10-2026</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 16:05:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-godzina-na-miescie-cukiernia-sowa-27-10-2026-1793102402.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Zapraszamy na kolejny odcinek „Godziny na Mieście”! Nasze mobilne studio ponownie odwiedza Cukiernię Sowa we Wrześni, gdzie spotykamy się z panią Małgosią, aby porozmawiać o jesiennych smakach i nowościach, które pojawiają się w cukierniczej ofercie.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Jesień to czas aromatycznych cynamonek, słodkich wypieków i rozgrzewających napojów. Sprawdzamy, jakie jesienne hity warto wypróbować, co cieszy się największym zainteresowaniem klientów i jakie herbaty oraz inne gorące napoje najlepiej smakują w chłodniejsze dni.</p><p>Nie zabraknie również zapowiedzi zbliżającego się 11 listopada! Już teraz pojawiają się rogale świętomarcińskie czyli rogale bydgoskie z białym makiem, które pozwalają poczuć przedsmak listopadowego świętowania. O wszystkich tych smakowitościach rozmawiamy z panią Małgosią, zaglądając do jesiennej oferty Cukierni Sowa i sprawdzając co warto wybrać na słodką chwilę przyjemności.</p><p>Zapraszamy do Cukierni Sowa we Wrześni ul. Warszawska 11, w Gnieźnie ul. Rzeźnicka 1 oraz ul. Roosevelta 46 CH Kaufland, w Śremie ul. Chłapowskiego 28.</p><p>Posłuchajcie najnowszego odcinka „Godziny na Mieście” i poznajcie jesienne smaki, które umilą chłodniejsze dni!</p><figure class="media"><oembed url="https://www.radiowarta.pl/player/embed/92e9162383b2dd339498bbae3c97b861ac53ea39" data-mid="18287"></oembed></figure><p>Audycję prowadził Grzegorz Bocian Kępski.</p><p>&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Awantura w Pendolino. Kierownik trafił do szpitala, 400 pasażerów musiało się przesiąść]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20355,awantura-w-pendolino-kierownik-trafil-do-szpitala-400-pasazerow-musialo-sie-przesiasc</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20355,awantura-w-pendolino-kierownik-trafil-do-szpitala-400-pasazerow-musialo-sie-przesiasc</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 09:43:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-awantura-w-pendolino-kierownik-trafil-do-szpitala-400-pasazerow-musialo-sie-przesiasc-1793090630.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Awantura w Pendolino zakończyła się w Opolu. W centrum konfliktu znalazł się jeden z dyrektorów PKP Intercity. Związkowcy domagają się dokładnego wyjaśnienia sprawy.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Zaczęło się od problemów podczas obsługi pasażerów pierwszej klasy. Skończyło interwencją ratowników, przerwaniem podróży Pendolino i sporem o to, co naprawdę wydarzyło się między kierownikiem pociągu a jednym z dyrektorów PKP Intercity.</p><p>Do zdarzenia doszło 20 października w pociągu EIP jadącym z Warszawy do Wrocławia. Jednym z pasażerów był dyrektor wykonawczy PKP Intercity.</p><p><strong>Filiżanki, kabina maszynisty i narastający konflikt</strong></p><p>Według relacji opisywanych przez media jednym z pierwszych punktów zapalnych była obsługa gastronomiczna. W pierwszej klasie miało zabraknąć filiżanek. Pracownik WARS miał poinformować, że dokończy serwis po przyniesieniu naczyń.</p><p>Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Znacznie poważniejszy okazał się wątek wejścia konduktorki do kabiny maszynisty podczas jazdy. Miała przekazać maszyniście napój. Według relacji kierownika pociągu zrobiła to na jego polecenie.</p><p>PKP Intercity wskazuje właśnie obecność osoby nieuprawnionej w kabinie maszynisty jako przyczynę interwencji dyrektora. Następnie doszło do rozmowy dyrektora z kierownikiem pociągu.</p><p>I właśnie przebieg tej rozmowy jest teraz najważniejszym punktem sporu. Kierownik mówi o naruszeniu nietykalności. PKP Intercity odpowiada, że monitoring tego nie potwierdza</p><p>Według relacji kierownika dyrektor miał zachowywać się wobec niego agresywnie, a kiedy pracownik chciał opuścić przedział służbowy, miał wepchnąć go z powrotem.&nbsp;</p><p>PKP Intercity zabezpieczyło monitoring z pociągu i poinformowało, że jego dotychczasowa analiza nie potwierdza zarzutu naruszenia nietykalności cielesnej kierownika przez dyrektora.</p><p>Spółka prowadzi wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Ma ono obejmować wszystkich uczestników zdarzenia, niezależnie od zajmowanego przez nich stanowiska.</p><p><strong>Pendolino stanęło. Około 400 pasażerów musiało zmienić pociąg</strong></p><p>Konflikt miał bardzo konkretne konsekwencje dla podróżnych. Kierownik pociągu źle się poczuł. W Opolu interweniował zespół ratownictwa medycznego. Mężczyzna został przewieziony do szpitala.</p><p>Skład nie kontynuował już kursu do Wrocławia. W efekcie około 400 podróżnych musiało skorzystać z innych pociągów.</p><p>Na miejscu interweniowała również policja. Na obecnym etapie brak jednak oficjalnej informacji, która pozwalałaby stwierdzić, że dyrektorowi przedstawiono zarzuty albo że policja potwierdziła wersję mówiącą o naruszeniu nietykalności kierownika.</p><p><strong>Związkowcy: „Nie ma naszej zgody na kulturę strachu”</strong></p><p>Sprawa wywołała reakcję związków zawodowych. Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” PKP Intercity – Zakład Północny w Gdyni chce dokładnego wyjaśnienia okoliczności incydentu i konsekwencji, jeśli zarzuty wobec dyrektora zostaną potwierdzone.</p><p>Związkowcy podnoszą przy tym szerszy problem. Twierdzą, że docierają do nich sygnały mogące wskazywać na inne podobne sytuacje w spółce i oczekują ich zweryfikowania.</p><p>„Nie ma naszej zgody na kulturę strachu, milczenia” – podkreślają.</p><p>Sprawa wyszła już poza samą kolej. Poseł Michał Moskal skierował pytania m.in. do władz PKP Intercity, Ministerstwa Infrastruktury i Państwowej Inspekcji Pracy. Ostateczna ocena tego, co wydarzyło się w Pendolino, wymaga zakończenia postępowań i analizy zabezpieczonych materiałów.&nbsp;</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Strzelanie i drony na lekcjach? Są plany zmian w szkołach]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20354,strzelanie-i-drony-na-lekcjach-sa-plany-zmian-w-szkolach</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20354,strzelanie-i-drony-na-lekcjach-sa-plany-zmian-w-szkolach</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 08:42:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-strzelanie-i-drony-na-lekcjach-sa-plany-zmian-w-szkolach-1793086921.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Uczniowie szkół ponadpodstawowych mogą uczyć się strzelania, obsługi sprzętu i reagowania na zagrożenia. Projekt przewiduje więcej praktycznych zajęć.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Strzelanie z broni palnej, ćwiczenia z wykorzystaniem dronów, zakładanie masek przeciwgazowych i przygotowywanie plecaka na wypadek kryzysu. Tak w przyszłości mogą wyglądać lekcje edukacji dla bezpieczeństwa w szkołach ponadpodstawowych.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Eksperci Instytutu Badań Edukacyjnych przygotowali propozycję zmian w podstawie programowej. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, uczniowie mają zdobywać więcej praktycznych umiejętności, a nie tylko poznawać zasady postępowania w sytuacjach zagrożenia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Z bronią na strzelnicę, z dronem na ćwiczenia</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Wśród proponowanych zajęć znalazła się nauka strzelania z długiej broni palnej oraz ćwiczenia z wykorzystaniem replik ASG. Uczniowie mieliby również poznawać zasady reagowania na zagrożenia związane z dronami. Do prowadzenia lekcji przewidziano specjalistyczny sprzęt, m.in. maski przeciwgazowe, nosze, fantomy do resuscytacji, defibrylatory AED oraz mapy i przyrządy do orientacji w terenie.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zajęcia miałyby odbywać się nie tylko w szkolnych salach, ale także w odpowiednio wyposażonych pracowniach i na strzelnicach. Projekt zakłada wykorzystanie symulacji różnych sytuacji kryzysowych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Plecak na 72 godziny i ćwiczenia ewakuacyjne</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nowa podstawa programowa ma przygotowywać młodzież do działania w sytuacjach, w których codzienne funkcjonowanie zostaje zakłócone. Jednym z tematów będzie zestaw przetrwania pozwalający funkcjonować przez co najmniej 72 godziny. Uczniowie mają poznawać zasady kompletowania podstawowego wyposażenia, potrzebnego m.in. podczas ewakuacji lub dłuższej przerwy w dostawie prądu i wody.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W programie przewidziano również praktyczne ćwiczenia ewakuacyjne, udzielanie pierwszej pomocy oraz zachowanie w przypadku zagrożeń militarnych, w tym związanych z bronią masowego rażenia.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Większy nacisk na praktykę ma sprawić, że młodzi ludzie w razie konieczności potrafią wykorzystać poznane procedury również poza szkolną klasą.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Nauczyciele musieliby przejść szkolenia</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Plany budzą pytania o przygotowanie szkół i nauczycieli. Wiele placówek nie dysponuje strzelnicami ani specjalistycznym wyposażeniem potrzebnym do prowadzenia takich zajęć. Sławomir Wittkowicz, przewodniczący WZZ „Forum-Oświata”, zwrócił w rozmowie z DGP uwagę na konieczność profesjonalnego przeszkolenia nauczycieli, szczególnie w zakresie posługiwania się bronią i prowadzenia ćwiczeń strzeleckich.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zastrzeżenia mają również samorządowcy. Marek Wójcik, zastępca dyrektora biura Związku Miast Polskich, wskazał na potrzebę dodatkowych pieniędzy oraz współpracy szkół z wojskiem i policją.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Zakup sprzętu, przeszkolenie kadry i zapewnienie dostępu do odpowiednich obiektów byłyby kolejnymi zadaniami dla organów prowadzących szkoły.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Od kiedy nowe lekcje?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Propozycje ekspertów IBE dotyczą przyszłej podstawy programowej edukacji dla bezpieczeństwa w szkołach ponadpodstawowych. Na razie nie zostały przedstawione jako obowiązujące przepisy.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi szerszą reformę programów nauczania. W przypadku szkół podstawowych zatwierdzono już nową podstawę edukacji dla bezpieczeństwa, która ma być stosowana w klasach ósmych od 1 września 2027 roku.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nie potwierdzono natomiast ostatecznej daty wejścia w życie opisanych rozwiązań dotyczących strzelania i ćwiczeń z dronami w szkołach ponadpodstawowych. Ich szczegółowy zakres oraz sposób organizacji zajęć będą zależały od ostatecznej wersji przepisów.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Miliardy na myśliwce, a nie ma komu latać. Polsce brakuje pilotów F-16]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20353,miliardy-na-mysliwce-a-nie-ma-komu-latac-polsce-brakuje-pilotow-f-16</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20353,miliardy-na-mysliwce-a-nie-ma-komu-latac-polsce-brakuje-pilotow-f-16</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 08:18:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-miliardy-na-mysliwce-a-nie-ma-komu-latac-polsce-brakuje-pilotow-f-16-1793085506.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Polskie wojsko dysponuje 47 myśliwcami F-16. Według ustaleń „Rzeczpospolitej” do ich obsługi brakuje około 30 pilotów.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p><span style="color:#2c2c2c;">Samoloty warte miliardy złotych, a za mało ludzi, którzy mogliby nimi latać. Polskie Siły Powietrzne mają obecnie 47 myśliwców F-16, ale według ustaleń „Rzeczpospolitej” liczba wyszkolonych pilotów tych maszyn wynosi zaledwie około 40.&nbsp;</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Tymczasem do odpowiedniej obsługi floty potrzebnych byłoby co najmniej 70 lotników. Problem może być coraz większy, ponieważ Polska kupuje kolejne samoloty bojowe, a wyszkolenie nowych pilotów trwa latami.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Dlaczego 47 samolotów potrzebuje 70 pilotów?</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Jeden myśliwiec nie oznacza jednego pilota. Lotnicy muszą przechodzić regularne szkolenia, odpoczywać między misjami i utrzymywać odpowiednie uprawnienia. Część z nich pełni również funkcje instruktorów.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W planowaniu obsady samolotów bojowych przyjmuje się współczynnik co najmniej 1,5 pilota na maszynę. W przypadku polskiej floty F-16 oznacza to potrzebę posiadania przynajmniej 70 wyszkolonych osób.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Według dwóch niezależnych źródeł „Rzeczpospolitej” obecnie jest ich około 40. Ministerstwo Obrony Narodowej nie potwierdziło oficjalnie tej liczby. Resort informował wcześniej, że dane o pilotach i instruktorach F-16 mają charakter niejawny.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sama liczba samolotów nie określa też, ile maszyn jest w danym momencie gotowych do lotu. Zależy to m.in. od przeglądów, napraw i dostępności personelu technicznego.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Wyszkolenie pilota trwa latami</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Droga do kabiny F-16 jest długa. Kandydaci najpierw przechodzą szkolenie lotnicze, a następnie uczą się pilotażu samolotów odrzutowych, m.in. M-346 Master w Polsce lub T-38 w Stanach Zjednoczonych.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Dopiero ukończenie specjalistycznego kursu pozwala wykonywać misje na F-16. Kolejne etapy szkolenia są potrzebne do pełnienia dyżurów bojowych i uzyskania uprawnień instruktorskich.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Przygotowanie pilota F-16 na odpowiednim poziomie zajmuje około dwóch lat, nie licząc wcześniejszych etapów nauki.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Rozmówcy „Rzeczpospolitej” wskazują, że polski system szkolenia ma ograniczoną wydolność. W Dęblinie przygotowuje się rocznie zaledwie kilku pilotów samolotów odrzutowych. Część kandydatów rezygnuje w trakcie nauki, a przeszkodą bywają również wymagania zdrowotne i ograniczona liczba miejsc szkoleniowych w USA.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Piloci F-16 przesiadają się do F-35</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Sytuację komplikuje wprowadzanie do polskiego lotnictwa kolejnych myśliwców F-35. Część doświadczonych pilotów F-16 przechodzi szkolenie na nowych maszynach.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Polska zamówiła 32 samoloty F-35 za 4,6 mld dolarów. Pierwsze osiem trafiło już do kraju, a kolejne mają być dostarczane w następnych latach.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">O potrzebie uzupełniania kadry F-16 ostrzegano wcześniej. Już w 2022 roku ówczesny inspektor Sił Powietrznych gen. Ireneusz Nowak zwracał uwagę, że przechodzenie pilotów na F-35 będzie wymagało wyszkolenia ich następców.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;"><strong>Miliardy na modernizację samolotów</strong></span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Polska zamierza również unowocześnić posiadane F-16 do standardu F-16V Viper. Kontrakt zawarty w 2025 roku ma wartość około 3,8 mld dolarów, czyli blisko 15 mld zł. Prace zaplanowano na lata 20282038.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">W kolejnych latach armia będzie potrzebować także załóg dla 96 zamówionych śmigłowców AH-64E Apache. Każda maszyna wymaga dwóch pilotów, a wojsko planuje wyszkolić ponad 400 osób do tego programu.</span></p><p><span style="color:#2c2c2c;">Nowe zakupy i modernizacja samolotów zwiększają więc zapotrzebowanie nie tylko na sprzęt, lecz także na personel latający i techniczny. Na razie MON nie przedstawiło publicznie aktualnej liczby pilotów F-16 ani szczegółowego harmonogramu uzupełnienia ewentualnych braków.</span></p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Wielka przebudowa szpitali. Całodobowo ma wystarczyć około 210 placówek]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20352,wielka-przebudowa-szpitali-calodobowo-ma-wystarczyc-okolo-210-placowek</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20352,wielka-przebudowa-szpitali-calodobowo-ma-wystarczyc-okolo-210-placowek</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 08:09:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-wielka-przebudowa-szpitali-calodobowo-ma-wystarczyc-okolo-210-placowek-1793084950.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Nie każdy szpital musi być gotowy na przyjmowanie nagłych przypadków przez całą dobę. Prezes NFZ mówi o około 200-210 takich placówkach. Co z pozostałymi?</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Polską sieć szpitali może czekać poważna przebudowa. Filip Nowak, prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, uważa, że – jak podaje Rynek Zdrowia – całodobowa gotowość do przyjmowania pacjentów w nagłych stanach potrzebna jest w około 200-210 wieloprofilowych szpitalach. Pozostałe placówki nie musiałyby znikać, ale część z nich mogłaby działać w zupełnie innym modelu.</p><p>Chodzi m.in. o większe nastawienie na leczenie planowe i ambulatoryjne zamiast kosztownego utrzymywania pełnej gotowości przez 24 godziny na dobę.</p><p><strong>Nie każdy oddział musi działać przez całą dobę</strong></p><p>Argument NFZ jest prosty: utrzymywanie całodobowej gotowości kosztuje, wymaga odpowiedniej liczby lekarzy, pielęgniarek, diagnostyki i zaplecza zabiegowego. Tymczasem w części szpitali liczba nagłych przypadków jest niewielka.</p><p>Nowak przekonuje, że nie każdy oddział zabiegowy musi pracować całą dobę, jeżeli analizy pokazują, że np. w weekendy praktycznie nie przyjmuje pacjentów. Alternatywą może być wykonywanie świadczeń planowych albo utworzenie ambulatorium doraźnego.&nbsp;</p><p>Prezes NFZ podkreśla przy tym, że restrukturyzacja i konsolidacja nie muszą oznaczać likwidacji szpitala.</p><p>W praktyce prowadziłoby to do wyraźniejszego podziału. Ciężkie i nagłe przypadki byłyby koncentrowane w dużych szpitalach dysponujących odpowiednim zapleczem, natomiast część mniejszych placówek mogłaby skupić się na innych formach leczenia.</p><p><strong>W Polsce działa ćwierć miliona SOR-ów</strong></p><p>Skala potencjalnych zmian jest duża. Według Ministerstwa Zdrowia w Polsce funkcjonuje obecnie 251 szpitalnych oddziałów ratunkowych. SOR musi mieć całodobowy dostęp m.in. do laboratorium, tomografii komputerowej, USG i badań endoskopowych. W szpitalu muszą być również odpowiednie oddziały, w tym chirurgia, interna oraz anestezjologia i intensywna terapia.</p><p>Nie oznacza to jednak, że po reformie z obecnych 251 SOR-ów automatycznie pozostanie 210. Prezes NFZ mówi o liczbie szpitali zapewniających kompleksową całodobową pomoc w nagłych przypadkach, a SOR jest konkretnym elementem systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego.</p><p>Co więcej, resort zdrowia informował wcześniej w Sejmie, że planowane jest otwarcie 20 kolejnych SOR-ów.</p><p><strong>Ponad 6 milionów pacjentów w ciągu roku</strong></p><p>Zmiany dotyczyłyby systemu, z którego rocznie korzystają miliony pacjentów. Według GUS w 2025 r. z doraźnej pomocy w SOR-ach lub izbach przyjęć skorzystało 6,6 mln osób, o 2,9 proc. więcej niż rok wcześniej.</p><p>Po udzieleniu pomocy 4,9 mln pacjentów wróciło do domu, natomiast około 1,7 mln zostało objętych leczeniem szpitalnym.</p><p>Problem w tym, że na SOR-y trafia również wielu pacjentów, którzy nie wymagają ratowania życia lub zdrowia. NIK ustaliła podczas kontroli, że blisko połowa pacjentów badanych oddziałów nie wymagała pilnej pomocy. Około 45 proc. otrzymało kategorię triażu pozwalającą na skierowanie do podstawowej opieki zdrowotnej.</p><p><strong>Lekarz pracował 144 godziny bez przerwy</strong></p><p>Drugim poważnym problemem są kadry. NIK wskazuje, że brak lekarzy pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów systemu ratownictwa.</p><p>Kontrolerzy stwierdzili przypadki pracy lekarzy na SOR-ach przez ponad 24 godziny bez przerwy. Rekordowy przypadek wykryto w szpitalu powiatowym w Sulęcinie, gdzie lekarz pracował nieprzerwanie przez 144 godziny.</p><p>Koncentracja nagłego leczenia w mniejszej liczbie odpowiednio wyposażonych szpitali miałaby więc nie tylko ograniczyć koszty, ale także pozwolić na lepsze wykorzystanie deficytowego personelu.</p><p><strong>Czy do szpitala trzeba będzie jechać dalej?</strong></p><p>Dla pacjentów najważniejsze jest jednak inne pytanie. Jeżeli część mniejszych szpitali zrezygnuje z pełnej gotowości zabiegowej przez 24 godziny na dobę, to jak daleko trzeba będzie jechać z zawałem, ciężkim urazem czy innym nagłym przypadkiem?</p><p>Na razie nie ma listy około 210 placówek, które miałyby tworzyć taki całodobowy trzon systemu. Nie ma też podstaw, żeby twierdzić, że pozostałe szpitale zostaną zamknięte.</p><p>Kierunek zmian jest jednak coraz wyraźniejszy: najcięższe przypadki mają być skupiane tam, gdzie przez całą dobę dostępni są specjaliści, diagnostyka i odpowiednie zaplecze. Mniejsze szpitale mogą natomiast w większym stopniu przechodzić na leczenie planowe i ambulatoryjne.</p><p>Jeżeli ten model zostanie wdrożony na szeroką skalę, będzie to jedna z największych zmian w organizacji polskiego lecznictwa szpitalnego ostatnich lat.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Pellet po 2300 zł za tonę. Rzecznik praw obywatelskich pyta o pomoc]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20351,pellet-po-2300-zl-za-tone-rzecznik-praw-obywatelskich-pyta-o-pomoc</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20351,pellet-po-2300-zl-za-tone-rzecznik-praw-obywatelskich-pyta-o-pomoc</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 06:49:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-pellet-po-2300-zl-za-tone-rzecznik-praw-obywatelskich-pyta-o-pomoc-1793080177.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Pellet miał być wygodnym i bardziej ekologicznym sposobem ogrzewania domu. Dziś jego użytkownicy płacą ponad 2 tys. zł za tonę. RPO pyta rząd o wsparcie finansowe.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Najpierw państwo zachęcało Polaków do wymiany starych pieców i dopłacało do nowych źródeł ogrzewania. Teraz część właścicieli kotłów na pellet znalazła się w trudnej sytuacji. Paliwo mocno podrożało, a przed sezonem grzewczym zakup zapasu oznacza wydatek liczony w tysiącach złotych.</p><p>Sprawą zajęła się rzeczniczka praw obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. Zwróciła się do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z pytaniem, czy rząd rozważa pomoc dla gospodarstw domowych ogrzewających domy pelletem.</p><p><strong>Ponad 2300 zł za tonę</strong></p><p>Najnowsze dane pokazują skalę problemu. 26 października mediana cen pelletu w monitorowanych sklepach wynosiła 2323 zł za tonę. Najtańsze oferty schodziły poniżej 1800 zł, ale za najdroższe trzeba było zapłacić nawet 3000 zł. Jeszcze pod koniec września indeks PelletAlert pokazywał, że pellet był droższy aż o 78,3 proc. niż rok wcześniej.</p><p>Przy cenie 2323 zł zakup trzech ton oznacza wydatek prawie 7 tys. zł. Cztery tony to ponad 9,2 tys. zł, a pięć – ponad 11,6 tys. zł. Do tego w części przypadków dochodzą koszty transportu.</p><p>RPO zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Wysokie ceny utrzymywały się również wiosną i latem, a więc w okresie, w którym właściciele domów mogli próbować zgromadzić zapasy przed zimą.</p><p><strong>Tysiące gospodarstw korzysta z takich kotłów</strong></p><p>Problem nie dotyczy niewielkiej grupy. Według UOKiK z kotłów na pellet korzysta obecnie około 450 tys. gospodarstw domowych. To o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku.</p><p>Popularność tego sposobu ogrzewania napędzały również publiczne programy wsparcia. W 2025 roku około 77 proc. wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie Czyste Powietrze dotyczyło kotłów na pellet i drewno.</p><p>I właśnie ten argument mocno wybrzmiewa w interwencji RPO. Bo część obywateli zdecydowała się na zmianę sposobu ogrzewania w ramach polityki wspierającej bardziej ekologiczne rozwiązania. Teraz musi mierzyć się ze znacznie wyższymi kosztami paliwa.</p><p><strong>UOKiK sprawdził ceny. To nie zmowa</strong></p><p>Przyczynom podwyżek przyjrzał się wcześniej Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nie znalazł dowodów na zmowę cenową czy inne praktyki ograniczające konkurencję.</p><p>Problem jest bardziej fundamentalny: gwałtownie zwiększył się popyt, a krajowa produkcja za nim nie nadąża. Wysokiej jakości pellet powstaje przede wszystkim z trocin i innych pozostałości po obróbce drewna. Tymczasem dostępność tego surowca jest ograniczona.</p><p>UOKiK ostrzegał już w sierpniu, że problemy mogą wystąpić również w sezonie grzewczym 2026/2027. Urząd wskazywał jednocześnie, że narzędzia pozwalające ograniczyć skutki wysokich cen znajdują się w rękach rządu.</p><p><strong>Będą dopłaty do pelletu?</strong></p><p>W tej sytuacji RPO zapytała Ministerstwo Klimatu i Środowiska wprost, czy rozważa formy wsparcia dla gospodarstw domowych, dla których pellet jest głównym źródłem ogrzewania. A jeśli tak, to jakie.</p><p>Rzeczniczka poprosiła, żeby odpowiedź została przygotowana w porozumieniu z ministrem energii. Zwróciła też uwagę, że wcześniejsze odpowiedzi rządu na interpelacje dotyczące drożejącego pelletu nie odnosiły się bezpośrednio do kwestii finansowej pomocy dla gospodarstw domowych.</p><p>Na teraz nie ma jeszcze decyzji o nowym dodatku ani dopłacie do pelletu. Nie ma też ustalonej wysokości świadczenia, kryterium dochodowego czy terminu składania wniosków. Jest natomiast oficjalna interwencja RPO i pytanie skierowane do rządu.</p><p>Do sprawy będziemy wracali.</p> ]]></content:encoded></item><item>
            <title><![CDATA[Złodziejowi wystarczy chwila. Policja ostrzega przed kradzieżami na cmentarzach]]></title>
            <link>https://www.radiowarta.pl/artykul/20350,zlodziejowi-wystarczy-chwila-policja-ostrzega-przed-kradziezami-na-cmentarzach</link>
            <guid>https://www.radiowarta.pl/artykul/20350,zlodziejowi-wystarczy-chwila-policja-ostrzega-przed-kradziezami-na-cmentarzach</guid>
            <pubDate>Tue, 27 Oct 2026 06:16:00 +0100</pubDate><media:content url="https://static2.radiowarta.pl/data/articles/xga-16x9-zlodziejowi-wystarczy-chwila-policja-ostrzega-przed-kradziezami-na-cmentarzach-1793078189.jpg" type="image/jpeg" medium="image" /><description>Torebka na ławce, telefon na nagrobku, portfel w kieszeni kurtki. Przed 1 listopada policja ostrzega: tłok na cmentarzach to okazja dla złodziei.</description>
            <content:encoded><![CDATA[ <p>Do Wszystkich Świętych zostało kilka dni, ale na cmentarzach już robi się tłoczno. Polacy sprzątają groby, przynoszą kwiaty i znicze. Policja przypomina, że właśnie teraz trzeba szczególnie pilnować swoich rzeczy. Bo złodziejowi wystarczy chwila naszej nieuwagi.</p><p>Typowe dla tego czasu sytuacje: torebka zostaje na ławce albo płycie nagrobnej, a jej właściciel odchodzi po wodę, wyrzucić śmieci czy przynieść kwiaty. Albo: telefon leży obok zniczy, portfel jest w łatwo dostępnej kieszeni. Funkcjonariusze ostrzegają, nawet krótka chwila nieuwagi może wystarczyć do kradzieży.</p><p><strong>Torebka przy grobie to łatwy łup</strong></p><p>Policja radzi, aby na cmentarz nie zabierać dużych sum pieniędzy ani niepotrzebnych wartościowych przedmiotów. Torebka, saszetka, telefon i dokumenty powinny przez cały czas być pod kontrolą.</p><p>Szczególną ostrożność trzeba zachować przy stoiskach ze zniczami i kwiatami oraz w zatłoczonej komunikacji miejskiej. Większy ruch i kolejki tworzą warunki, które mogą wykorzystywać kieszonkowcy.</p><p>Problem nie ogranicza się jednak do rzeczy należących do osób odwiedzających groby. Z cmentarzy giną również kwiaty, znicze, dekoracje, a nawet metalowe elementy nagrobków. Komenda Główna Policji wskazuje, że łupem sprawców padają m.in. wieńce i znicze przeznaczane później do ponownej sprzedaży oraz elementy metalowe traktowane jako surowiec wtórny.</p><p><strong>171 okradzionych nagrobków w jednej sprawie</strong></p><p>Że nie jest to tylko problem pojawiający się w policyjnych ostrzeżeniach przed 1 listopada, pokazują tegoroczne sprawy.</p><p>W marcu policjanci z Kartuz zatrzymali trzy osoby podejrzane o ograbianie cmentarzy. Według policji sprawcy kradli z nagrobków metalowe ozdoby, litery i krzyże, które następnie niszczyli i sprzedawali. Policja informowała o 171 okradzionych nagrobkach. Sprawa dotyczyła cmentarzy na terenie powiatów kartuskiego, wejherowskiego i gdańskiego.</p><p>W kwietniu gdańscy kryminalni zatrzymali z kolei kobietę i mężczyznę podejrzanych o kradzieże metalowych elementów z nagrobków. Tylko na Cmentarzu Oliwskim miało zniknąć 35 krzyży, figurek i innych elementów. Policja ustaliła, że podejrzani działali również na cmentarzu w Sopocie.</p><p>W innej tegorocznej sprawie zatrzymano 39-latkę podejrzaną o zabieranie z grobów m.in. sztucznych kwiatów, lampionów i dekoracji.</p><p><strong>Nie ma jednej statystyki wszystkich kradzieży</strong></p><p>Skalę zjawiska trudno jednak zamknąć w jednej liczbie. Policyjna statystyka dotycząca art. 262 Kodeksu karnego obejmuje m.in. ograbienie grobu lub innego miejsca spoczynku, ale nie jest statystyką wszystkich kradzieży dokonywanych na cmentarzach. Nie obejmuje więc w jednej kategorii np. kradzieży telefonu czy portfela osobie odwiedzającej grób.</p><p>Komenda Główna Policji publikuje dane o postępowaniach i przestępstwach stwierdzonych z art. 262 za lata 1999-2023. Dlatego podawanie jednej liczby jako liczby wszystkich „kradzieży na cmentarzach” byłoby mylące.</p><p><strong>Wyjazd na cmentarz? Pomyśl też o samochodzie i mieszkaniu</strong></p><p>Policja przypomina również o samochodach pozostawianych w rejonie nekropolii. W aucie nie powinny pozostawać na widoku torebki, telefony, dokumenty czy inne wartościowe przedmioty.</p><p>Przed dłuższym wyjazdem warto też dokładnie zabezpieczyć mieszkanie lub dom. Okres Wszystkich Świętych to nie tylko tłok na cmentarzach, lecz także czas, kiedy wiele osób opuszcza swoje mieszkania na kilka godzin albo cały weekend.</p><p>A jeśli na cmentarzu zauważymy kogoś, kto zachowuje się podejrzanie, obserwuje odwiedzających albo kręci się między grobami bez wyraźnego celu, policja radzi poinformować patrol lub zadzwonić pod numer 112. W okresie Wszystkich Świętych funkcjonariusze zwiększają liczbę patroli w rejonie nekropolii.</p> ]]></content:encoded></item></channel>
</rss>
