Reklama
Reklama

Polacy liczą koszty. Samochody z LPG znikają z rynku

Auta z instalacją LPG sprzedają się rekordowo szybko. Raport OTOMOTO pokazuje, że kierowcy coraz uważniej liczą koszty zakupu i paliwa.

Maj 2026 roku przyniósł na rynku motoryzacyjnym wyraźne odbicie nastrojów konsumenckich. Z jednej strony Polacy znów chętniej myślą o zakupach, z drugiej – coraz mocniej pilnują domowych budżetów. Najnowszy raport OTOMOTO Insights pokazuje, że kierowcy nie rezygnują z planów zakupu samochodu, ale wybierają bardziej pragmatycznie.

Widać to szczególnie na rynku aut używanych. Prawdziwym hitem okazały się samochody z instalacją LPG. Oferty wystawiane przez prywatnych właścicieli były aktywne średnio tylko przez 32 dni. To rekordowy wynik i bardzo czytelny sygnał: przy wysokich kosztach życia i paliwa kupujący szukają pojazdów tanich nie tylko w zakupie, ale przede wszystkim w codziennym użytkowaniu.

LPG wygrywa z elektrykami

Według danych z raportu średni czas życia ogłoszenia na rynku prywatnym spadł w maju do 40 dni. To kolejny rekord i dowód na dużą płynność w wybranych segmentach. Najszybciej sprzedawały się auta z LPG, a bardzo dobrze radziły sobie również hybrydy oraz samochody miejskie i kompaktowe.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja samochodów elektrycznych. W sektorze biznesowym auta w pełni elektryczne czekały na zmianę właściciela średnio aż 69 dni. To pokazuje, że choć elektromobilność pozostaje ważnym trendem, wielu kupujących na rynku wtórnym wciąż bardziej ufa rozwiązaniom, które pozwalają natychmiast ograniczyć wydatki przy dystrybutorze.

Adam Simon z OLX Group/OTOMOTO zwraca uwagę, że rekordowo krótki czas sprzedaży aut z LPG nie jest przypadkiem, ale wynikiem „czystej matematyki przy dystrybutorze”. Kierowcy, którzy szukają używanego auta, coraz częściej kierują się prostym rachunkiem: ile będzie kosztować jazda każdego dnia.

Taniej na rynku wtórnym

Maj przyniósł także spadek mediany cen aut używanych. Ogólnopolska mediana wyniosła 44 tys. zł, czyli o 800 zł mniej niż miesiąc wcześniej. Na ten wynik wpłynął napływ tańszych pojazdów. Dla kupujących oznacza to większy wybór i większą szansę na znalezienie auta w rozsądnym budżecie.

Jednocześnie liczba krajowych przerejestrowań aut używanych spadła w maju do 226 997 sztuk, czyli o 3,2 proc. rok do roku. Rynek nie jest więc jednoznacznie rozpędzony we wszystkich obszarach. Dane pokazują raczej selektywny popyt: samochody praktyczne, tańsze w utrzymaniu i dobrze wycenione sprzedają się bardzo szybko, natomiast droższe lub mniej oczywiste wybory wymagają więcej czasu.

Salony rosną, kupujący negocjują

W segmencie nowych aut sytuacja wygląda stabilniej. W maju zarejestrowano 48 838 nowych samochodów, co oznacza wzrost o 6,8 proc. rok do roku. Od początku 2026 roku rynek nowych aut utrzymuje 7,4-procentową przewagę nad analogicznym okresem 2025 roku.

Równocześnie rośnie liczba dostępnych ofert. W maju aktywnych było 25 470 ogłoszeń nowych pojazdów, czyli o 14,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Dla klientów to dobra wiadomość, bo większa podaż oznacza większy wybór i lepsze warunki do negocjacji. Największy udział w strukturze ofert mają samochody z przedziału 100-150 tys. zł, które odpowiadają za 30,7 proc. rynku.

Motocykle też pod znakiem rozsądku

Podobny trend widać na rynku jednośladów. Maj był szczytem sezonu, a liczba aktywnych ogłoszeń motocykli wzrosła do rekordowych 31 564. Kupujący nie rzucili się jednak na najdroższe maszyny. Największą dynamikę wzrostu zanotował segment motocykli w cenie 10-20 tys. zł, który stanowi już niemal jedną trzecią rynku.

Segment najdroższych jednośladów, powyżej 50 tys. zł, skurczył się rok do roku. To kolejny dowód na to, że nawet przy lepszych nastrojach konsumenci zachowują ostrożność. Chcą kupować, ale rozsądnie.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama