Numer PESEL to jedna z najważniejszych danych identyfikujących obywatela. Jego przejęcie przez oszustów może oznaczać poważne kłopoty: próbę zaciągnięcia pożyczki, podpisania umowy, rejestracji karty SIM, a nawet założenia firmy na cudze dane. Mimo to wielu Polaków wciąż nie wie, co zrobić, gdy dojdzie do kradzieży lub wyłudzenia numeru PESEL.
Z badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów wynika, że 16 proc. Polaków nie wiedziałoby, jak zachować się w takiej sytuacji. To oznacza, że co szósty badany mógłby stracić cenny czas właśnie wtedy, gdy szybka reakcja ma kluczowe znaczenie.
Młodzi w internecie czują się pewnie, ale nie wiedzą, jak reagować
Najbardziej zaskakujące dane dotyczą najmłodszych dorosłych. Wśród przedstawicieli pokolenia Z, czyli osób w wieku 18-24 lata, aż 40 proc. przyznaje, że nie wiedziałoby, co zrobić po kradzieży lub wyłudzeniu numeru PESEL. To ponad dwa razy więcej niż wśród osób powyżej 65 roku życia, gdzie taki brak wiedzy deklaruje 19 proc. badanych.
Wyniki badania pokazują więc, że sprawne korzystanie z internetu i nowych technologii nie zawsze idzie w parze z praktyczną wiedzą o cyberbezpieczeństwie. Młodzi ludzie często dobrze poruszają się w sieci, ale niekoniecznie wiedzą, jakie realne konsekwencje może mieć przejęcie ich danych osobowych.
– To paradoksalne, bo wyniki badania pokazują, że samo obycie z technologią czy posiadanie dyplomu nie gwarantuje praktycznej wiedzy, jak chronić dane osobowe. Młodzi ludzie świetnie poruszają się w internecie, ale często nie wiedzą, jakie realne konsekwencje może mieć kradzież numeru PESEL i jak się wtedy zachować. Dlatego to właśnie oni mogą stać się najłatwiejszym celem dla cyberprzestępców. Z kolei seniorzy ze względu na mniejsze umiejętności cyfrowe, są zdecydowanie bardziej ostrożni – ostrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.
Co ciekawe, ukończenie studiów również nie daje wyraźnej przewagi. Brak wiedzy, jak reagować po kradzieży PESEL-u, deklaruje 27 proc. osób z wyższym wykształceniem, 26 proc. osób po szkole podstawowej lub zawodowej oraz 24 proc. badanych po szkole średniej lub policealnej.
Polacy boją się kredytów zaciągniętych na ich dane
Strach przed kradzieżą PESEL-u ma realne podstawy. Aż 63 proc. Polaków przyznaje, że obawia się konsekwencji kradzieży lub wyłudzenia tego numeru. Częściej takie obawy deklarują kobiety.
Blisko co piąty badany doświadczył już próby przejęcia numeru PESEL, a 7 proc. potwierdza, że faktycznie padło ofiarą takiego przestępstwa.
Największe obawy dotyczą finansów. Wśród osób, które boją się konsekwencji kradzieży PESEL-u, aż 83 proc. wskazuje na ryzyko zaciągnięcia kredytu lub pożyczki na ich dane. Częściej obawiają się tego kobiety – 88 proc. wobec 78 proc. mężczyzn.
Ponad połowa badanych, 54 proc., boi się rejestracji telefonu lub karty SIM przez oszustów, a 43 proc. założenia firmy na ich dane. Taki scenariusz może oznaczać długie i skomplikowane procedury, w których ofiara musi udowadniać, że umowy podpisane na jej dane były efektem przestępstwa.
Nie tylko pieniądze. Dane mogą zostać użyte do przestępstw
Polacy obawiają się również wykorzystania danych osobowych do celów przestępczych. 70 proc. osób bojących się kradzieży PESEL-u wskazuje na scenariusz, w którym oszuści podszywają się pod nich, np. wysyłając fałszywe wezwania do zapłaty. Także tutaj większy lęk deklarują kobiety.
58 proc. badanych obawia się natomiast, że skradziony numer PESEL zostanie sprzedany na czarnym rynku. To pokazuje, że kradzież danych osobowych jest postrzegana nie tylko jako zagrożenie finansowe, ale również jako uderzenie w poczucie bezpieczeństwa i reputację.
Co zrobić po kradzieży PESEL-u?
Badanie pokazuje, że większość Polaków zna podstawowe działania, które należy podjąć po kradzieży numeru PESEL. Najczęściej wskazywane kroki to zastrzeżenie numeru w urzędzie lub w aplikacji mObywatel oraz zgłoszenie sprawy na policję.
58 proc. badanych poinformowałoby swój bank, 36 proc. zgłosiłoby sprawę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, a co czwarty wymieniłby dokumenty tożsamości.
Problem polega jednak na tym, że są to przede wszystkim działania podejmowane już po szkodzie. Znacznie mniej osób myśli o stałym monitorowaniu swoich danych.
Tylko 33 proc. Polaków deklaruje, że po takim incydencie monitorowałoby swój PESEL i historię kredytową. Najczęściej zrobiłyby to osoby z pokolenia Z w wieku 18-24 lata – 47 proc. – oraz osoby z wyższym wykształceniem – 42 proc. Najrzadziej takie działanie wskazują seniorzy powyżej 65. roku życia – 24 proc.
W przypadku kradzieży danych liczy się czas
– Niestety, wciąż zbyt często reagujemy dopiero po szkodzie. Znacznie rzadziej myślimy o tym, aby monitorować swoje dane na co dzień. Zwłaszcza że nawet zastrzeżenie numeru PESEL jest niewystarczające, ponieważ działa jedynie w kilku ściśle określonych w ustawie przypadkach. Natomiast nie uchroni nas, jeśli przestępcy zakupią na nasze nazwisko drogi sprzęt z odroczonym terminem płatności, wypożyczą luksusowy samochód, czy wynajmą mieszkanie. Na skradziony PESEL można również najpierw założyć firmę, a następnie zaciągnąć na NIP kredyt biznesowy zamiast konsumenckiego – przestrzega Bartłomiej Drozd.
Eksperci podkreślają, że w przypadku kradzieży danych liczy się czas. Szybka informacja o próbie użycia PESEL-u pozwoli zareagować, zanim dojdzie do podpisania umowy, wypłaty pieniędzy lub powstania długu. Dopóki jednak wiele osób działa dopiero po fakcie, przestępcy wciąż są o krok przed nami.





