Kartofel, pyra, grula
Kartofel, pyra, grula, bulwa albo po prostu ziemniak. W zależności od regionu Polski mówi się na niego inaczej. Ale jedno jest pewne: od pokoleń zajmuje wyjątkowe miejsce na naszych stołach.
30 maja jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Ziemniaka, czyli święto jednego z najbardziej swojskich, a jednocześnie najważniejszych warzyw świata.
Choć ziemniak kojarzy się przede wszystkim z domowym obiadem, schabowym, koperkiem i mizerią, jego znaczenie jest znacznie szersze. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa podkreśla, że ziemniaki są ważne nie tylko dla kuchni, ale też dla rolnictwa, gospodarki i bezpieczeństwa żywnościowego.
Zbiory większe, ceny pod presją
W Polsce temat ziemniaka jest szczególnie aktualny, bo po dobrych zbiorach producenci mierzą się z problemem nadpodaży. Według GUS zbiory ziemniaków w 2025 roku wyniosły około 7 mln ton i były o ponad 18 proc. wyższe niż rok wcześniej.
Pełne magazyny i presja cenowa sprawiły, że część rolników ma dziś problem ze sprzedażą ziemniaków po opłacalnych cenach. Ziemniak ma więc swoje święto w czasie, gdy dla wielu producentów jest nie tylko symbolem polskiego obiadu, ale też realnym wyzwaniem gospodarczym.
Ile ziemniaków jemy?
Polacy nadal chętnie sięgają po ziemniaki, choć już nie w takich ilościach jak dawniej. Z aktualnych branżowych szacunków wynika, że statystyczny mieszkaniec Polski zjada około 60 kg świeżych ziemniaków rocznie. Jeśli doliczyć do tego produkty przetworzone, takie jak frytki, chipsy czy mrożonki, wynik rośnie do około 85 kg na osobę.
To wciąż sporo, ale daleko nam do czasów, gdy ziemniak był absolutnym królem codziennego menu. Kilkadziesiąt lat temu statystyczny Polak jadł go nawet ponad dwa razy więcej niż dziś.
Zmieniły się przyzwyczajenia kulinarne, styl życia i dostępność produktów. Na talerzach częściej pojawia się ryż, makaron, kasze, gotowe dania i kuchnie z różnych stron świata.
Nie tylko do obiadu
Ale ziemniak nie zniknął z polskich stołów – po prostu występuje dziś w wielu odsłonach. To nie tylko gotowane bulwy z koperkiem. To także placki ziemniaczane, kopytka, kluski śląskie, babka ziemniaczana, pyzy, kartacze, frytki, zapiekanki i chipsy.
W wielu domach nadal trudno wyobrazić sobie niedzielny obiad bez ziemniaków. Dla jednych najlepsze są młode, z masłem i koperkiem, dla innych pieczone, chrupiące albo tłuczone na gładkie puree.
Z Andów na polskie stoły
Ziemniak ma też ciekawą historię. Pochodzi z Ameryki Południowej, z rejonu Andów, a do Europy trafił w XVI wieku. Początkowo nie wszędzie budził zaufanie – był nawet nazywany trującym jabłkiem. Z czasem jednak stał się jednym z najważniejszych produktów żywnościowych na świecie.
Dziś uprawia się go w wielu krajach, a jego znaczenie wykracza daleko poza kuchnię. Skrobia ziemniaczana wykorzystywana jest m.in. w przemyśle spożywczym, papierniczym, farmaceutycznym i przy produkcji opakowań.
Zwyczajny, ale ważny
Międzynarodowy Dzień Ziemniaka może być dobrą okazją, żeby spojrzeć na dobrze znaną bulwę z nieco innej strony. Ziemniak bywa niedoceniany, bo jest tani, powszechny i zwyczajny. A jednak trudno znaleźć drugi produkt, który tak mocno wpisał się w polską kuchnię i codzienne życie.
I choć jemy go mniej niż nasi rodzice czy dziadkowie, jedno raczej szybko się nie zmieni: ziemniak nadal pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli domowego obiadu.