Reklama
Reklama

Matura musi się zmienić. Wymuszają to technologie

Edukacja nie nadąża za szybko rozwijającą się technologią. To oznacza, że na nowo musimy przemyśleć formułę egzaminów maturalnych.

Tak podsumowała w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” wyzwania, przed jakim stoi dziś MEN, wiceministra Katarzyna Lubnauer.

Komisje nie mają prawa przeszukiwać uczniów

Czy w kontekście tych wyzwań organizatorzy matur skutecznie przeciwdziałają, żeby arkusze egzaminacyjne nie trafiały do sieci już kilka minut po rozpoczęciu testów. 

Trudno całkowicie zapobiec sytuacjom, w których ktoś wnosi telefon na salę, robi zdjęcie arkusza i publikuje je w sieci – odpowiada DGP wiceszefowa MEN. 

Bo – dodaje  „komisje egzaminacyjne nie mają prawa przeszukiwać uczniów”.

W tej sytuacji „sukcesem CKE i komisji okręgowych jest to, że dziś nie dochodzi do wycieków arkuszy przed rozpoczęciem egzaminów”.

Edukacja musi nadążać za technologią

Jeszcze kilka lat temu głównym problemem było wnoszenie telefonów na egzamin. Dziś mamy smartwatche, a nawet okulary wyposażone w sztuczną inteligencję – mówi dziennikowi. 

I dodaje, że trzeba się zastanowić, „w jaki sposób zabezpieczyć cały proces egzaminacyjny, aby odpowiadał współczesnym wyzwaniom”.

Co się po tym kryje? – Musimy poważnie zastanowić się nad zmianą samej formuły egzaminów, ponieważ technologia rozwija się dziś w niezwykle szybkim tempie, a system edukacji musi za tym nadążać – odpowiada.

I dodaje: – Dlatego już teraz podejmujemy działania, takie jak ograniczanie korzystania z ekranów w przedszkolach czy wprowadzanie zakazu używania telefonów w szkołach podstawowych. 

Kolejnym wyzwaniem, przed którym stoi MEN, jest – w ocenie Katarzyny Lubnauer – kwestia egzaminów.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama