Reklama
Reklama

Pacjenci mieli być przyjmowani poza kolejką. Sprawa będzie wyjaśniana „do spodu”

Milionowe zarobki lekarza, pytania o dyżury i doniesienia o „ścieżce VIP” dla polityków KO. Premier reaguje po szpitalnej aferze.

Afera wokół Warszawskiego Szpitala Południowego została wywołana publikacją Patryka Słowika na portalu Zero.pl. Dziennikarz opisał sprawę lekarza Dawida Kacprzyka, jego bardzo wysokich zarobków oraz możliwych nieprawidłowości na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Po tekstach Zero.pl ruszył audyt w placówce. Sprawą zainteresowała się prokuratura, a głos zabrał premier Donald Tusk.

Szef rządu podczas konferencji prasowej mówił o „zwyrodnieniu systemu” i zapowiedział, że sprawa musi zostać dokładnie wyjaśniona. Podkreślił również, że jeżeli doszło do złamania prawa, powinny zająć się tym odpowiednie organy.

Milionowe zarobki i pytania o dyżury

Sprawa dotyczy Dawida Kacprzyka, lekarza i radnego warszawskiego Ursusa, związanego z Koalicją Obywatelską. Według ustaleń Patryka Słowika, w 2025 roku Kacprzyk miał zarobić około 1,6 mln zł, pracując m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym.

Portal opisał również jego grafik pracy. Z dokumentów miało wynikać, że lekarz wypracował średnio 331 godzin miesięcznie, a część dyżurów miała trwać nawet po kilka dni. Dziennikarze Zero.pl porównali te dane z publiczną aktywnością Kacprzyka, wskazując, że w czasie niektórych dyżurów miał uczestniczyć w wydarzeniach poza szpitalem.

Po publikacjach warszawski ratusz poinformował o wszczęciu pilnego audytu w Szpitalu Południowym. Z kolei szpital wypowiedział umowy Dawidowi Kacprzykowi i zapowiedział przygotowanie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia oszustwa.

Doniesienia o specjalnym traktowaniu pacjentów

Drugi, szczególnie głośny wątek sprawy dotyczy możliwego uprzywilejowanego traktowania wybranych pacjentów. Według Zero.pl w Szpitalu Południowym miała funkcjonować nieformalna ścieżka dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin.

Portal opisywał m.in. osobne pomieszczenie z kanapą, fotelami i telewizorem, w którym mieli oczekiwać wybrani pacjenci. Z ustaleń dziennikarzy wynikało również, że część osób miała być przyjmowana szybciej niż pozostali pacjenci czekający na SOR-ze.

To właśnie ten fragment sprawy wywołał jedną z najmocniejszych reakcji premiera. Donald Tusk stwierdził, że doniesienia o specjalnym traktowaniu pacjentów muszą zostać wyjaśnione „do spodu”.

– Jeśli okaże się, że złamano prawo, sprawą zajmie się prokuratura, a jeśli doszło do naruszenia dobrych obyczajów, będzie to skutkować odpowiedzialnością polityczną – zapowiedział premier.  

Ratusz reaguje, prokuratura sprawdza

Po publikacjach prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski polecił przeprowadzenie audytu w Szpitalu Południowym. Ratusz poinformował, że pierwsze ustalenia wskazały na nieprawidłowości przy obsadzaniu grafików lekarskich.

Prezydent stolicy zwrócił się także do rady nadzorczej szpitala o odwołanie dr Agaty Kusz-Rynkun, członkini zarządu i dyrektor ds. medycznych placówki. To ona miała odpowiadać m.in. za zatwierdzanie grafików i faktur lekarza.

Sprawą zajmuje się również prokuratura, która analizuje, czy mogło dojść do poświadczania nieprawdy w dokumentacji czasu pracy oraz czy pacjenci na SOR-ze byli przyjmowani zgodnie z zasadami medycznego triażu.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama