Według Krajowego Rejestru Długów 1,9 mln konsumentów odpowiada za dług w wysokości 40,4 mld zł zaległości. Daje to średnio 21,5 tys. zł zaległości na jednego dłużnika.
Do grupy największego ryzyka należą osoby w wieku 36-55 lat. Odpowiadają za 60 proc. wszystkich zaległości.
Negocjatorzy firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso słyszą na co dzień bardzo różne tłumaczenia – czytamy w 300gospodarka.pl. Jedni dłużnicy mówią, że nie mają pieniędzy. Inni przekonują, że zapomnieli o terminie, nie dostali sms-a albo czekają na premię świąteczną. Zdarzają się też bardziej osobiste historie…
Wymówki zmieniają się z porami roku
Letni wyjazd, komunia, szkolna wyprawka czy święta… To właśnie takie wydatki najczęściej sprawiają, że spłata zobowiązań schodzi na dalszy plan. Kłopot w tym, że dług nie znika. Wręcz przeciwnie – z czasem może urosnąć i stać się jeszcze większym obciążeniem dla domowego budżetu.
Wymówki zmieniają się z porami roku. Na początku roku dłużnicy tłumaczą się wydatkami po Bożym Narodzeniu, wiosną kosztami komunii, latem wakacjami i koloniami dzieci, a jesienią zakupem szkolnej wyprawki. Pod koniec roku znów pojawiają się argumenty związane z organizacją świąt lub oczekiwaniem na roczną premię.
– Nie możemy z góry zakładać, że każdy dłużnik szuka wymówki. Podczas rozmów dowiadujemy się także o naprawdę trudnych życiowych sytuacjach – mówi cytowany przez serwis Jakub Kostecki, wiceprezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.
Zdaniem specjalistów odkładanie spłaty nawet niewielkich zaległości może nastręczy sporo kłopotów. Bo należności mogą rosnąć, trafić do rejestrów dłużników i generować dodatkowe koszty.
Dlatego kluczowe znaczenie ma planowanie domowego budżetu i dostosowanie wydatków do realnych możliwości finansowych.
Kredyt dla wnuka, bo tak chciała rodzina
Negocjatorzy często spotykają się również z historiami, w których zobowiązania powstały z powodu rodzinnych ustaleń. Zdarza się, że ktoś zaciąga kredyt dla dzieci lub wnuków albo podpisuje umowę ratalną za członka rodziny, który nie miał zdolności kredytowej.
Gdy raty przestają być spłacane, odpowiedzialność wobec wierzyciela ponosi jednak osoba widniejąca na umowie. Niezależnie od wcześniejszych ustaleń rodzinnych.
Eksperci podkreślają, że szczególnie trudna sytuacja dotyczy seniorów, którzy przez lata narastających zaległości często tracą wiarę w możliwość wyjścia z długów. Jednocześnie doświadczenia negocjatorów pokazują, że – jak opisuje 300gospodarka.pl – szczera rozmowa z wierzycielem i ustalenie realnego planu spłaty mogą pomóc uporządkować finanse nawet po wielu latach zadłużenia.
Wakacje to nie powód, żeby się zadłużać
Tegoroczne wakacje dodatkowo obciążają portfele Polaków. Według raportu Związku Banków Polskich przeciętne gospodarstwo domowe planuje przeznaczyć na letni wypoczynek ponad 5,1 tys. zł, czyli o 16 proc. więcej niż rok wcześniej.
Tym bardziej eksperci apelują, żeby sezonowych wydatków nie finansować kosztem odkładania spłaty już istniejących zobowiązań.