IMGW ostrzega przed wysokimi temperaturami. Bo podczas upałów gwałtownie rośnie zużycie energii przez klimatyzację, wentylatory i urządzenia chłodnicze. Ale nie tylko.
Dlaczego upały są problemem dla energetyki?
Bo wysokie temperatury obniżają sprawność linii przesyłowych. Nagrzane przewody bardziej się rozciągają, co ogranicza ich możliwości przesyłowe, a transformatorom i innym elementom sieci trudniej oddawać ciepło.
W tym okresie elektrownie cieplne potrzebują dużych ilości wody do chłodzenia, a podczas suszy i wysokich temperatur może być ona cieplejsza i mniej dostępna. To właśnie z tych powodów wiele krajów Europy w czasie ekstremalnych upałów doświadczało problemów z systemami energetycznymi.
Nasz system jest przygotowany na takie temperatury
Minister energii Miłosz Motyka uspokaja – informuje Business Insider – że nie ma obecnie zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Według resortu krajowy system elektroenergetyczny jest lepiej przygotowany na fale upałów niż jeszcze kilka lat temu dzięki modernizacji sieci i inwestycjom w infrastrukturę.
– Nasz system jest odporny i przygotowany na takie temperatury – zapewnia cytowany przez serwis minister Motyka.
Podobne stanowisko już wcześniej prezentowały instytucje państwowe, m.in. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Wskazywały, że nawet podczas czerwcowej fali upałów operator systemu nie musiał wprowadzać nadzwyczajnych ograniczeń w poborze energii.
Mniejsze ryzyko wystąpienia poważnych kłopotów
Eksperci rynku energii zwracają uwagę, że największym wyzwaniem dla polskiego systemu nie są dziś same upały, ale ich kumulacja z innymi czynnikami: suszą, awariami dużych bloków energetycznych lub bardzo niską produkcją z elektrowni wiatrowych.
Dzięki rozbudowie sieci, większej liczbie źródeł wytwórczych oraz możliwościom wymiany energii z zagranicą ryzyko wystąpienia poważnych problemów jest jednak znacznie mniejsze niż kilkanaście lat temu.