W całej Polsce trwa akcja Stroisz 26. Zakończy się 31 października. Jej celem jest ograniczenie kradzieży gałęzi drzew iglastych wykorzystywanych do przygotowania wieńców, wiązanek i dekoracji nagrobnych.
Straż Leśna zwraca szczególną uwagę na miejsca, w których dochodzi do nielegalnego pozyskiwania stroiszu. Kontrolowani mogą być również sprzedawcy oferujący przed cmentarzami i na targowiskach gałęzie oraz wykonane z nich dekoracje.
500 zł mandatu, w sądzie dziesięć razy więcej
Samowolne wycinanie gałęzi w lesie może skończyć się mandatem w wysokości do 500 zł. Jeżeli sprawa zostanie skierowana do sądu, grzywna może sięgnąć 5 tys. zł.
Nie wystarczy przy tym tłumaczenie, że chodziło tylko o kilka gałęzi potrzebnych do udekorowania grobu. Stroisz jest produktem leśnym i nie można go pozyskiwać bez zgody właściciela lub zarządcy terenu.
Leśnicy kontrolują także pochodzenie materiału oferowanego do sprzedaży. Sprzedawca powinien być w stanie wykazać, że gałęzie zdobył legalnie. Legalny stroisz może pochodzić m.in. ze specjalnych plantacji oraz z prac pielęgnacyjnych prowadzonych w lasach.
Fotopułapki i drony pilnują lasu
Akcja nie ogranicza się do patroli funkcjonariuszy. Lasy Państwowe informują, że Straż Leśna może wykorzystywać monitoring, fotopułapki i drony. W niektórych regionach wspólne działania prowadzone są również z policją.
Skala problemu nie jest marginalna. Według informacji Lasów Państwowych przytaczanych przez „Gazetę Pomorską” co roku nakładanych jest blisko 500 mandatów na osoby handlujące stroiszem lub wycinające gałęzie w lasach.
Leśnicy podkreślają, że wartość skradzionych gałęzi to tylko część problemu. Nieumiejętne obcinanie młodych jodeł czy świerków może trwale zdeformować albo poważnie uszkodzić drzewa. Straty w lesie mogą więc znacznie przewyższać wartość stroiszu, który ostatecznie trafia do wiązanki na grób.
Stroik na grobie nie oznacza automatycznie mandatu
Akcja nie oznacza, że Straż Leśna będzie chodziła po cmentarzach i sprawdzała dekoracje znajdujące się na nagrobkach. Kontrole koncentrują się przede wszystkim na lasach, miejscach zagrożonych kradzieżą oraz legalności pochodzenia produktów leśnych oferowanych do sprzedaży.
Najbezpieczniejsza zasada przed 1 listopada jest więc prosta: gałęzie do przygotowania stroika należy kupić z legalnego źródła, a nie wycinać samodzielnie w lesie. Bo kilka gałązek zabranych „tylko na grób” może skończyć się mandatem znacznie wyższym niż gotowa dekoracja.