Reklama
Reklama

Psy cierpią w czasie upałów. Szokujące stawki i brak kontroli schronisk

Upały obnażają słabość opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Raport pokazuje niskie stawki, brak kontroli i potrzebę pilnych zmian.

1 lipca obchodziliśmy Dzień Psa, który zwykle kojarzy się z życzeniami, zdjęciami pupili i apelami o adopcję. W tym roku ma jednak także dużo mniej pogodny wymiar. W czasie letnich upałów tysiące psów w schroniskach walczą nie o komfort, ale o podstawowe bezpieczeństwo.

Wysokie temperatury są dla zwierząt szczególnie groźne. Mogą prowadzić do udarów cieplnych, odwodnienia, stresu i spadku odporności. W schroniskach oznacza to konieczność dodatkowej opieki: zacienionych boksów, częstej wymiany wody, zraszania kojców, mat chłodzących czy lepszej wentylacji. Problem w tym, że wiele placówek działa w warunkach, które nie pozwalają zapewnić nawet biologicznego minimum.

Pies za kilka złotych dziennie

Z raportu Fundacji Pomagam.pl i Uniwersytetu SWPS „Raport o bezdomności zwierząt w Polsce 2026. System, który zawodzi” wynika, że najniższa deklarowana przez gminy stawka dzienna za opiekę nad psem wynosiła zaledwie 2,89 zł. Tymczasem eksperci i dyrektorzy profesjonalnych placówek wskazują, że realny minimalny koszt utrzymania jednego zwierzęcia to około 30-35 zł dziennie.

Jeszcze większe wątpliwości budzi model opłaty jednorazowej. Część samorządów płaci schronisku stałą kwotę za przyjęcie psa, najczęściej od 1200 do 1500 zł. Po kilku miesiącach pieniądze się kończą, a zwierzę zostaje w placówce, która nadal musi je karmić, leczyć i utrzymywać. Jeśli schronisko działa komercyjnie, pies zaczyna być postrzegany przede wszystkim jako koszt.

Mniej psów w statystykach, ale problem nie znika

Oficjalne dane Głównego Lekarza Weterynarii pokazują spadek liczby psów w schroniskach: z 112 727 w 2016 roku do 76 410 w 2024 roku. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak dobra wiadomość. Autorzy raportu ostrzegają jednak przed zbyt prostym optymizmem.

Część zwierząt może trafiać poza oficjalny system. Według niezależnych szacunków w Polsce może być blisko milion bezdomnych zwierząt, w tym około 72 tysiące psów żyjących całkowicie poza schroniskami. To oznacza, że spadek w statystykach nie musi oznaczać realnego rozwiązania problemu, ale jego przesunięcie do mniej widocznej „szarej strefy”.

Gminy płacą, ale nie zawsze sprawdzają

System opieki nad bezdomnymi zwierzętami kosztuje coraz więcej. W 2023 roku gminy przeznaczyły na ten cel 335 mln zł, czyli o 134 proc. więcej niż dekadę wcześniej. Największa część tych pieniędzy idzie jednak na utrzymanie już istniejącej bezdomności, a nie na jej zapobieganie.

Na kastrację, sterylizację czy czipowanie przeznaczono jedynie 10,1 proc. środków. Jeszcze bardziej niepokojące są dane dotyczące kontroli. W 2023 roku aż 59,6 proc. gmin nie przeprowadziło ani jednej wizytacji w schroniskach, którym płaci za opiekę nad zwierzętami. Co czwarty samorząd przyznał natomiast, że nie wie dokładnie, ile zwierząt z jego terenu przebywa w opłacanych placówkach.

W praktyce oznacza to, że los wielu psów pozostaje poza realnym nadzorem.

Pomoc potrzebna od zaraz

Autorzy raportu podkreślają, że bezdomność zwierząt nie jest zjawiskiem naturalnym, ale skutkiem luk prawnych, braku powszechnej identyfikacji zwierząt i niewystarczającej prewencji. Potrzebne są rozwiązania systemowe: obowiązkowe czipowanie, skuteczniejsze programy kastracji, minimalne standardy finansowania opieki i regularne kontrole schronisk.

Ale pomoc potrzebna jest także natychmiast. W czasie upałów schroniska potrzebują m.in. basenów, parasoli, mat chłodzących, siatek zacieniających i karmy weterynaryjnej. Pomóc można również jako wolontariusz, wyprowadzając psy na spacery rano lub wieczorem, kiedy temperatura jest niższa. 

Ważne są też proste gesty, jak wystawienie miski ze świeżą wodą dla psów i kotów.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama