Reklama
Reklama

Mniej kradzieży, większe straty. Złodzieje polują na droższe łupy

Co prawda, kradzieży sklepowych jest mniej, ale to nie oznacza, że złodzieje odpuszczają. Policyjne dane pokazują, że coraz większym problemem są teraz kosztowniejsze łupy.

Mieszkańcy Polski kradną w sklepach rzadziej, ale problem nie znika. Z policyjnych statystyk wynika, że przede wszystkim ubywa drobnych kradzieży. Liczba poważniejszych przestępstw spada znacznie wolniej. 

To może oznaczać, że złodzieje częściej sięgają po towary o większej wartości. Potwierdzają to policyjne komunikaty, które pokazują, że obok drobnych kradzieży występują także przypadki dotyczące zorganizowanych grup i seryjnych sprawców.

Od kilkuset do kilkunastu tysięcy złotych

Policjanci z Rybnika i Katowic rozpracowali grupę, której udowodniono co najmniej 66 kradzieży sklepowych na kwotę przekraczającą 100 tys. zł. 

W czerwcu policja w Mielcu zatrzymała mężczyznę podejrzanego o kradzież złotego łańcuszka wartego blisko 14 tys. zł. 

Z kolei „Fakt” opisuje przypadek 40-latki z Susza, która wyniosła ze sklepu towary o wartości 1167 zł.

Ostródzcy kryminalni zatrzymali natomiast 44-letniego mężczyznę, który okradał ten sam sklep. W sumie wyniósł towar wart blisko 900 zł.

Dane z policyjnych statystyk

W pierwszym półroczu 2026 r. – jak podaje „Rzeczpospolita” – policja odnotowała około 108 tys. kradzieży sklepowych. To 18,6 proc. mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. 

Nie wszystkie kategorie kradzieży spadają jednak w takim samym tempie. Liczba wykroczeń związanych z kradzieżami zmniejszyła się o 20,9 proc. – z około 114,3 tys. do 90,65 tys. przypadków. 

Z kolei liczba przestępstw kradzieży spadła tylko o 4,9 proc. – z 18,4 tys. do 17,5 tys. 

Przypomnijmy od razu, że od października 2023 r. próg dzielący przestępstwo sklepowe od wykroczenia wynosi 800 zł. Kradzież mienia o wartości przekraczającej tę kwotę jest kwalifikowana jako przestępstwo, poniżej tego poziomu jako wykroczenie.

Jak pokazują te dane, problem kradzieży nie znika, ale częściowo zmienia charakter. Mniej jest drobnych kradzieży, natomiast stosunkowo niewiele zmniejszyła się liczba czynów kwalifikowanych jako przestępstwa.

Robert Biegaj z Shopfully Poland w rozmowie z dziennikiem wskazuje, że sprawcy mogą koncentrować się na droższych produktach albo towarach łatwych do dalszej odsprzedaży. W takiej sytuacji sklep może mieć mniej incydentów, ale pojedyncza kradzież może oznaczać znacznie większą stratę.

Duże sklepy nadal najbardziej narażone

W pierwszym półroczu 2026 r. duże placówki handlowe odpowiadały za ponad 83 proc. wszystkich odnotowanych wykroczeń związanych z kradzieżami. W sklepach wielkopowierzchniowych liczba takich przypadków spadła o 20,7 proc., a w mniejszych sklepach o 21,8 proc. 

Mimo podobnej dynamiki to właśnie markety i duże sklepy pozostają zdecydowanie najczęstszym miejscem ujawniania tego typu kradzieży. W ocenie Roberta Biegaja może to odzwierciedlać zarówno rzeczywistą skalę problemu, jak i większą skuteczność ich ujawniania.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama