Reklama
Reklama

Koszmar trwał miesiącami. Nastolatkowie zamęczyli bezdomnego

Miesiącami miał być bity, poniżany i wykorzystywany. 43-letni bezdomny zmarł po bestialskim pobiciu. Prokuratura oskarżyła czterech nastolatków. Staną teraz przed sądem.

Trudno znaleźć słowa, które oddają skalę dramatu, do którego doszło w Dobroniu w województwie łódzkim. 43-letni bezdomny przez wiele miesięcy miał być ofiarą przemocy ze strony grupy nastolatków. 

Według ustaleń prokuratury był bity, pozbawiany wolności i poniżany. Niektóre z tych zachowań miały być rejestrowane telefonami.

8 października 2024 r. przemoc osiągnęła tragiczny finał. Mężczyzna został tak ciężko pobity, że doznał poważnych obrażeń głowy. Mimo specjalistycznej pomocy medycznej jego życia nie udało się uratować. Teraz, niemal dwa lata po tragedii, Prokuratura Okręgowa w Sieradzu skierowała do Sądu Okręgowego w Sieradzu akt oskarżenia wobec czterech mieszkańców gminy Dobroń.

Ofiara była bezbronna

Śledczy ustalili, że dramat 43-latka miał trwać od maja do 8 października 2024 r. Nastolatkowie, którzy wówczas mieli od 15 do 18 lat, spotykali się z mężczyzną w opuszczonych pomieszczeniach na terenie jednej z posesji w gminie Dobroń.

Prokuratura opisuje ich zachowanie jako nacechowane szczególnym okrucieństwem i pogardą dla godności człowieka. Według śledczych mężczyzna był traktowany jak przedmiot, a sprawcy mieli przez długi czas zadawać mu cierpienie.

43-latek był wielokrotnie ciężko pobity. Miał być także pozbawiany wolności i zmuszany do obcowania płciowego. Część zachowań miała być nagrywana telefonami komórkowymi.

To właśnie ten element sprawy szczególnie mocno pokazuje jej dramatyczny charakter. Według prokuratury nie chodziło o jednorazowy akt przemocy. Śledczy mówią o długotrwałym znęcaniu się nad człowiekiem, który ze względu na swoją sytuację był szczególnie bezbronny.

Ostatni dzień przemocy

8 października 2024 r. doszło do wydarzeń, które zakończyły się śmiercią 43-latka. Jak ustaliła prokuratura, nastolatkowie mieli zastosować wobec niego skrajną przemoc. Mężczyzna doznał bardzo ciężkich obrażeń, przede wszystkim głowy.

Z obrażeniami czaszkowo-mózgowymi trafił pod opiekę lekarzy. Jego stan był jednak krytyczny. Mimo intensywnego leczenia i specjalistycznej pomocy medycznej zmarł. Wcześniejsze informacje o sprawie wskazywały, że został znaleziony w Dobroniu i natychmiast przewieziony do szpitala.

Śmierć ofiary zmieniła także sytuację prawną podejrzanych. Ostatecznie dwóch z nich usłyszało zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Wszyscy zostali natomiast oskarżeni o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem oraz ciężkie pobicia. Trzech oskarżonych ma odpowiadać także za doprowadzenie pokrzywdzonego do obcowania płciowego.

Z czterech nastolatków stali się pełnoletnimi oskarżonymi

Sprawa jest szczególna również ze względu na wiek oskarżonych. W chwili kierowania aktu oskarżenia wszyscy byli już pełnoletni. Kiedy jednak miały miejsce zarzucane im czyny, trzech miało ukończone 17 lat. Czwarty nie miał jeszcze 17 lat, ale – jak informuje prokuratura – może odpowiadać jak osoba dorosła.

Śledczy ustalili ponadto, że oskarżeni mieli zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem. W toku postępowania mieli przedstawiać wersje wydarzeń, które – według prokuratury – maksymalnie umniejszały ich udział w przestępstwach.

Żaden z oskarżonych nie był wcześniej karany sądownie.

Prokuratura: nie można przechodzić obojętnie

Wobec trzech oskarżonych nadal stosowane jest tymczasowe aresztowanie. Czwarty odpowiada z wolnej stopy. Za zabójstwo, z uwagi na wiek sprawców, może zostać orzeczona kara do 25 lat pozbawienia wolności. W ich przypadku nie można natomiast wymierzyć kary dożywotniego pozbawienia wolności.

Prokuratura zwraca przy tym uwagę na coś, co wykracza poza samą sprawę z Dobronia. Apeluje do świadków przemocy, aby nie pozostawali obojętni. Zgłoszenie niepokojącego zachowania może być momentem, który przerwie dramat ofiary.

W przypadku 43-latka pomoc przyszła dopiero wtedy, gdy jego ciało było już skrajnie wyniszczone przemocą. Lekarze nie zdołali go uratować.

Bezdomni są szczególnie narażeni na przemoc

Badania Instytutu Nauk Prawnych PAN pokazują, że przemoc i wiktymizacja są dla osób w kryzysie bezdomności doświadczeniem codziennym. Autorzy badania zastrzegają wprawdzie, że ze względu na jego jakościowy charakter nie można na jego podstawie określić procentowej skali zjawiska. Wyniki pokazują jednak, że osoby pozbawione bezpiecznego miejsca do życia są szczególnie narażone na przemoc, a problem często pozostaje niezauważony nawet przez osoby udzielające im pomocy.

W przypadku 43-latka z Dobronia prokuratura mówi o przemocy trwającej miesiącami. To właśnie długotrwałość tego koszmaru jest jednym z najbardziej poruszających elementów sprawy. 

Nie ma natomiast podstaw, żeby twierdzić, że tak skrajne przypadki zdarzają się w Polsce często. Brakuje ogólnokrajowych statystyk pokazujących, ilu bezdomnych pada ofiarą ciężkich pobić, przemocy seksualnej czy zabójstw. 

I właśnie ta luka w danych jest częścią problemu. To, czego nie rejestrujemy i czego nie widzimy, łatwo może zostać uznane za zjawisko marginalne.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama