Reklama
Reklama

Zakupy z Chin wyhamowały? Zgłoszeń celnych o połowę mniej

Po zmianie przepisów liczba zgłoszeń celnych dla tanich zakupów spoza UE spadła z 4,24 mln w czerwcu do 2,11 mln w lipcu. To ponad 50 proc. mniej.

Od 1 lipca 2026 r. zakupy internetowe spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro nie korzystają już ze zwolnienia z cła. Zamiast tego obowiązuje tymczasowa należność w wysokości 3 euro za każdą pozycję towarową w zgłoszeniu celnym. Nowe zasady mają obowiązywać do 1 lipca 2028 r.

Pierwsze dane po zmianie są bardzo wyraźne. Jak podaje Ministerstwo Finansów, w czerwcu odnotowano 4 238 517 zgłoszeń celnych dotyczących sprzedaży na odległość towarów do 150 euro. W lipcu było ich już tylko 2 113 704. To drastyczny spadek.

To nie musi oznaczać, że Polacy kupili o połowę mniej

Tu ważne jest jedno zastrzeżenie. Dane dotyczą liczby zgłoszeń celnych, a nie bezpośrednio liczby paczek, zamówień czy zakupów dokonanych przez Polaków.

Dlatego nie można jeszcze powiedzieć, że zakupy na Temu, Shein czy AliExpress spadły o 50 proc. Ministerstwo Finansów samo studzi emocje i zaznacza, że jeden miesiąc po zmianie przepisów to za mało, żeby ocenić trwały wpływ nowych zasad.

3 euro nie zawsze za całą paczkę

Nowe cło bywa też źle rozumiane. 3 euro nie jest automatyczną opłatą za każdą przesyłkę. Należność naliczana jest od pozycji towarowej.

Ministerstwo Finansów podaje prosty przykład: trzy identyczne bawełniane koszulki mogą stanowić jedną pozycję towarową, więc należność wyniesie 3 euro. Jeśli jednak w przesyłce znajdą się koszulka, wełniany sweter i etui do telefonu, to mogą zostać potraktowane jako trzy pozycje, co daje łącznie 9 euro należności.

Co ważne, formalnie cła nie płaci bezpośrednio klient. Dłużnikiem celnym jest sprzedawca, platforma internetowa albo jej przedstawiciel. Koszt może jednak zostać przerzucony na kupującego w cenie produktu lub dostawy.

Tanie drobiazgi straciły część przewagi

Zmiana najmocniej może być odczuwalna przy bardzo tanich zakupach. Jeżeli produkt kosztuje kilka czy kilkanaście złotych, dodatkowe 3 euro za pozycję znacząco zmienia jego opłacalność. W przypadku najtańszych produktów nowa należność może nawet przewyższać wartość samego towaru. Przy droższych zakupach, np. elektronice czy częściach, dodatkowe 3 euro stanowi znacznie mniejszą część całej ceny. 

W sierpniowym sondażu dla „Wprost” 42,2 proc. badanych deklarowało, że ograniczyło zakupy na azjatyckich platformach, takich jak Temu, Shein czy AliExpress. 15,5 proc. twierdziło natomiast, że nie zmieniło swoich przyzwyczajeń.

Na odpowiedź, czy nowe cło rzeczywiście na dłużej zmieniło zakupy Polaków, musimy poczekać na dane z kolejnych miesięcy.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama