Rosną obawy Polaków związane z kosztami energii. Z badania EY Global Energy Consumer Research 2026 wynika, że 34 proc. ankietowanych w Polsce obawia się, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy może mieć trudności z opłacaniem rachunków za energię. To nieco więcej niż średnia dla wszystkich 20 rynków objętych badaniem, która wynosi 32 proc.
Jeszcze bardziej wymowna jest inna liczba. Aż 74 proc. Polaków deklaruje, że robi już wszystko, co może, aby ograniczać wydatki na energię. To oznacza, że dla wielu gospodarstw domowych kolejne oszczędności mogą być coraz trudniejsze.
Energia mocno obciąża domowy budżet
Co piąty respondent w Polsce przyznaje, że wydatki na energię pochłaniają ponad 10 proc. jego dochodów. Jednocześnie tylko 45 proc. badanych czuje się bezpiecznie pod względem kosztów energii.
Badanie pokazuje też, kogo Polacy obwiniają za wysokie rachunki. Zdecydowanie najczęściej wskazywana jest inflacja – wymienia ją 71 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazły się marże dostawców energii – 49 proc.
Ale tuż za nimi pojawia się transformacja energetyczna. Aż 46 proc. Polaków uważa politykę wspierania rozwoju odnawialnych źródeł energii za jeden z czynników podnoszących ceny. To wyraźnie więcej niż średnia na wszystkich badanych rynkach, wynosząca 34 proc.
Nie oznacza to oczywiście, że OZE faktycznie odpowiadają za wzrost rachunków w takim stopniu. Badanie pokazuje opinie konsumentów, a na końcową kwotę płaconą przez gospodarstwo domowe składają się m.in. cena samej energii, koszty dystrybucji, podatki oraz dodatkowe opłaty.
Polacy chcą OZE, ale patrzą na koszty
Co ciekawe, sceptycyzm wobec kosztów transformacji nie oznacza odrzucenia zielonej energii. Z innych tegorocznych badań wynika, że duża część Polaków nadal widzi w OZE ważne źródło energii dla kraju.
Zmienia się jednak podejście do transformacji. Coraz ważniejszym kryterium staje się cena. W EKObarometrze 2026 aż 63 proc. badanych zgodziło się ze stwierdzeniem, że ceny energii rosną zbyt szybko przez politykę klimatyczną, a 57 proc. uważało, że transformacja energetyczna powoduje zbyt duży wzrost kosztów życia.
Jednocześnie w innym tegorocznym badaniu 57 proc. respondentów spodziewało się, że inwestycje w OZE w przyszłości doprowadzą do spadku cen energii.
Cena samego prądu ostatnio spadła
Nastroje konsumentów warto zestawić z danymi Urzędu Regulacji Energetyki. W 2026 roku średnia taryfowa cena energii dla gospodarstw domowych wynosi 495,16 zł za MWh i jest niższa od zamrożonej ceny obowiązującej w 2025 roku.
Najnowsze dane URE pokazują również, że średnia cena energii na rynku konkurencyjnym spadła z 486,14 zł/MWh w pierwszym kwartale do 427,01 zł/MWh w drugim kwartale 2026 roku.
Nie oznacza to automatycznie identycznego spadku całego rachunku. Odbiorcy płacą również za dystrybucję i inne pozycje. W 2026 roku wzrosła m.in. opłata mocowa, choć jednocześnie z rachunków zniknęła opłata przejściowa.
Badanie EY pokazuje więc problem szerszy niż sama cena kilowatogodziny. Polacy coraz mocniej obawiają się kosztów energii, a trzy czwarte uważa, że wykorzystało już możliwości oszczędzania. Transformacja energetyczna będzie przez wielu oceniana przede wszystkim przez to, co zobaczą na swoich rachunkach.