1 października po godzinie 16:00 na wrzesińskim komisariacie odebrаnо zgłoszenie z numeru alarmowego. Dzwoniący mężczyzna informował o awanturującej się żonie, która kazała mu posprzątać i wynieść śmieci. W trakcie rozmowy z dyspozytorem stanowczo przekonywał, że interwencja policyjna jest w tej sytuacji niezbędna. Sedno problemu okazało się być prozaiczne – małżonka postawiła kosz na śmieci w pokoju męża i odmawiała jego zabrania.
Policjanci nie dowierzali, że można z tak banalnego powodu angażować służby ratunkowe, które w tym samym czasie mogły być potrzebne komuś w realnym niebezpieczeństwie. Zgłoszenie wymagało jednak obsłużenia i funkcjonariusze pojechali na interwencję.
59-latek otrzymał za bezpodstawne wezwanie policji mandat karny w wysokości 500 złotych. Finansowa nauczka powinna skutecznie przypomnieć, że numer alarmowy nie jest właściwym miejscem do rozwiązywania domowych sporów o domowe obowiązki.
