Reklama
Reklama

Kierowcy będą pod kontrolą przez 48 km. Takiego OPP jeszcze w Polsce nie było

Odcinkowe pomiary obejmują już setki kilometrów dróg. Najdłuższy działający ma 19 km. Na A2 planowany jest gigant: kilkadziesiąt kilometrów ciągłej kontroli.

Jeszcze kilka lat temu odcinkowy pomiar prędkości kojarzył się przede wszystkim z kilkukilometrowym fragmentem drogi. Dziś system szybko się rozrasta. Według aktualizowanej mapy OPP na początku października w Polsce działa 137 takich pomiarów. Są na drogach krajowych, ekspresowych i autostradach.

Najdłuższy czynny OPP ma obecnie około 19,3 km i znajduje się na A1 w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego. Na drugim biegunie są systemy obejmujące mniej niż kilometr drogi.

Teraz szykuje się jednak zupełnie nowa skala kontroli.

48 kilometrów bez możliwości „nadrobienia”

Według informacji dotyczących rozbudowywanej autostrady A2 między Łodzią i Warszawą planowane są dwa wyjątkowo długie odcinkowe pomiary prędkości.

Pierwszy – Koszajec-Michałówek – ma mieć około 48 km w jednym kierunku. Jeśli zostanie uruchomiony w takim kształcie, będzie około 2,5 razy dłuższy od obecnego rekordzisty.

Drugi ma objąć fragment Dzierzgów-Niesułków. W zależności od kierunku kontrola obejmie około 30-31 km. Także ten OPP byłby znacznie dłuższy od najdłuższych obecnie działających systemów. 

Pomiary mają być związane z przebudową A2. W czasie robót na części trasy przewidywane jest ograniczenie prędkości do 70 km/h.

OPP wyrastają na najważniejszy system kontroli prędkości

Dwa nowe odcinki nie są odosobnionym pomysłem. CANARD w ostatnich latach bardzo mocno rozbudował ten rodzaj kontroli. W ramach dużego programu zakupiono kolejne 43 systemy OPP przeznaczone przede wszystkim na autostrady i drogi ekspresowe. Same nowe urządzenia miały objąć kontrolą blisko 400 km tras.

Skala wykroczeń pokazuje, dlaczego państwo stawia właśnie na ten system. Tylko w pierwszej połowie 2025 r. działające wówczas 71 systemów zarejestrowało 263,8 tys. przypadków przekroczenia prędkości. Średnie przekroczenie wynosiło około 21 km/h.

Jednym z najbardziej „pracowitych” urządzeń był OPP na A4 między Kostomłotami i Kątami Wrocławskimi. W pierwszych sześciu miesiącach 2025 r. zarejestrował 24,6 tys. wykroczeń.

Tu nie wystarczy zwolnić przed kamerą

Na tym właśnie polega zasadnicza różnica między fotoradarem a OPP. Klasyczny fotoradar sprawdza prędkość w konkretnym miejscu. Odcinkowy pomiar rejestruje pojazd na początku i końcu kontrolowanego fragmentu, a następnie oblicza średnią prędkość.

Kierowca nie może więc przejechać kilkudziesięciu kilometrów znacznie powyżej limitu i zwolnić dopiero przed kamerą. Przy planowanym 48-kilometrowym OPP na A2 kontrola będzie obejmowała znaczną część podróży między Warszawą a Łodzią.

CANARD podkreśla, że system ma przede wszystkim wymuszać zmianę zachowania kierowców. Według danych inspekcji średnio mniej niż dwóch na stu kierujących przejeżdżających przez OPP przekracza dozwoloną prędkość. W miejscach objętych takim nadzorem obserwowany jest też spadek liczby zdarzeń drogowych.

Rekord na A2 na razie pozostaje planem

W przypadku dwóch nowych pomiarów na A2 nie są to jeszcze działające OPP. Ich ostateczna długość i termin rozpoczęcia kontroli będą zależały od organizacji robót i procedur związanych z uruchomieniem urządzeń.

Jeżeli jednak najdłuższy z nich rzeczywiście obejmie około 48 km, zmieni się polski rekord. I to nie o kilka kilometrów. Kierowcy znajdą się pod ciągłą kontrolą średniej prędkości na odcinku ponad dwukrotnie dłuższym niż najdłuższe działające dziś OPP.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama