Jarmark, z braku imprez kulturalnych dotąd mu towarzyszących, przypominał bardziej targowisko niż świąteczny festyn, ale był i tak imprezą bardzo udaną.
Swoimi spostrzeżeniami ze świątecznego jarmarku podzielili się: mieszkanka Środy z córeczką Nicolą, pani Katarzyna, wystawca z Sulęcinka i organizatorka kiermaszu.
AG






















