poniedziałek, 17 sierpnia 2026 14:24
Reklama
Reklama

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. 12 osób nie żyje

Dwanaście osób zginęło w wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3. Pojazdem jechało 57 pasażerów i dwóch kierowców. Wszyscy byli Polakami.

Autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia. Część rannych jest w ciężkim stanie. W najbliższych godzinach mają zapaść pierwsze decyzje dotyczące przetransportowania do Polski części rannych. To jedno z ustaleń nocnego spotkania w polskiej ambasadzie w Budapeszcie – donosi RMF24.

Część pasażerów znalazła się pod autokarem

Do tragedii doszło w nocy z soboty na niedzielę (16 sierpnia) w rejonie miejscowości Mezőkeresztes we wschodniej części Węgier. Węgierska policja podała, że około godz. 1 autokar z polskimi tablicami rejestracyjnymi jechał autostradą M3 w kierunku Nyíregyházy. Na 139 kilometrze trasy, za zjazdem Mezőkeresztes, pojazd zjechał z prostego odcinka drogi do rowu i przewrócił się.

W pojeździe było łącznie 59 osób – 57 pasażerów i dwóch kierowców. Strażacy wydobywali pasażerów z wnętrza autokaru oraz osoby, które znalazły się pod nim. Do podniesienia autobusu wykorzystano dwa ciężkie dźwigi.

12 ofiar śmiertelnych, część rannych w ciężkim stanie

Podkarpacki Urząd Wojewódzki poinformował, że kilkadziesiąt osób odniosło obrażenia, a poszkodowani trafili do szpitali m.in. w Debreczynie, Nyíregyházie, Egerze i Miskolcu. W pierwszych godzinach po tragedii pod opieką medyczną pozostawało 40 osób.

Po południu przedstawiciel Departamentu Konsularnego MSZ Andrzej Osiak przekazał PAP, że około 10 pasażerów było w bardzo poważnym stanie, a pięć osób znajdowało się w stanie zagrożenia życia. Są to dane podawane w niedzielę 16 sierpnia.

Autokarem wracała do Polski pielgrzymka z Podkarpacia, która wcześniej przebywała w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Podkarpacki Urząd Wojewódzki potwierdził, że wśród ofiar znajdują się mieszkańcy tego województwa.

Policja wskazuje na możliwe zaśnięcie kierowcy

Węgierska policja podała w komunikacie, że według jej aktualnych ustaleń kierowca prawdopodobnie zasnął za kierownicą. Nie jest to jednak ostateczne ustalenie przyczyny wypadku. Okoliczności tragedii są badane, dlatego na obecnym etapie należy mówić wyłącznie o wstępnej hipotezie śledczych.

Policja poinformowała również, że kierowca autokaru został zatrzymany. Oznacza to, że służby prowadzą wobec niego czynności procesowe, ale samo zatrzymanie nie przesądza o jego odpowiedzialności za katastrofę.

Postępowanie wszczęła także Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Według informacji przekazanych mediom polska prokuratura planuje prowadzenie czynności we współpracy ze stroną węgierską, w tym udział polskiego prokuratora w działaniach dotyczących wypadku.

Polska ambasada uruchomiła specjalny numer

Od rana na miejscu działają polskie służby konsularne. Ambasada RP w Budapeszcie uruchomiła specjalny telefon informacyjny dla osób poszukujących informacji o poszkodowanych. Numer podany w oficjalnym komunikacie to +36 20 472 95 02.

Podkarpacki Urząd Wojewódzki zwołał sztab kryzysowy. Władze województwa pozostają w kontakcie z MSZ, MSWiA oraz służbami polskimi i węgierskimi. Uruchomiono również pomoc psychologiczną dla poszkodowanych oraz ich rodzin.

Szef MSZ Radosław Sikorski potwierdził rano, że polska służba konsularna działa na miejscu i pozostaje w kontakcie z władzami Węgier. Polskie władze podkreślają, że informacje o ofiarach i rannych mają być przekazywane po ich sprawdzeniu.

Polski zespół medyczny ponownie działa na Węgrzech

Od wczesnych godzin porannych na Węgrzech ponownie pracuje Zespół Pomocy Humanitarno-Medycznej wspierany przez przedstawicieli polskich władz. Jak informuje RMF FM, dziś zaplanowano wizyty we wszystkich czterech szpitalach, do których trafili Polacy ranni w tragicznym wypadku.

Łącznie pod opieką węgierskich lekarzy pozostaje 45 obywateli Polski. Najpoważniejsze obrażenia odniosło 10 osób, których stan określany jest jako bardzo ciężki. Pozostali poszkodowani doznali lżejszych urazów. Dwóch pacjentów zostało już wypisanych ze szpitala, ponieważ ich stan zdrowia pozwolił na zakończenie hospitalizacji.

Kluczowym zadaniem polskiej delegacji jest teraz ocena możliwości przetransportowania rannych do kraju. Lekarze i eksperci analizują stan zdrowia pacjentów, aby ustalić, którzy z nich mogą bezpiecznie wrócić do Polski oraz kiedy taki transport mógłby zostać przeprowadzony. Jednym z rozważanych rozwiązań jest wykorzystanie wojskowego samolotu transportowego CASA.

– Do dyspozycji pozostają również dwa wyspecjalizowane samoloty przeznaczone do przewozu pacjentów wymagających opieki medycznej – poinformowała cytowana przez RMF24 wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.

Najciężej ranni przebywają w Miszkolcu, czwartym co do wielkości mieście Węgier. To właśnie tam prowadzone są także działania związane z identyfikacją ofiar tragedii. Pracę służb utrudniają m.in. różnice językowe.

Wsparcie dla rodzin poszkodowanych organizuje miejscowy samorząd narodowości polskiej. Dzięki jego zaangażowaniu bliscy rannych mogą skorzystać z przygotowanych miejsc noclegowych i pozostać na miejscu, oczekując na kolejne informacje o stanie swoich krewnych.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama